środa, 10 grudnia 2014

ACH TEN KLAUDIUSZ...

Kliknij tutaj :-)
Ach ten Klaudiusz... Czy książkowy, czy filmowy, jednakowo wzbudza we mnie litość, a jako dziecko, to już w ogóle. Bo taki inny i przez tą inność nieakceptowany nawet przez matkę. I mało się nie rozpłakałam, gdy miał się na ekranie pojawić. No szkoda mi go i już. I nie ważne, jakim był potem człowiekiem.

W dalszym ciągu oglądam serial. Dawkuję go sobie powoli - jeden odcinek dziennie, a odcinków jest dwanaście i jestem w połowie. Lektury Pierwszogimnazjalisty muszą poczekać.

Robótkowo ufilcowałam bransoletkę i choć nie jest idealna, to jestem z niej bardzo zadowolona.


Uszyłam też maleńką choinkę-przytulinkę, czyli choinkę do przytulania, która zamieszkała na innym moim blogu, czyli Pluszaki-Poduszaki i którą stamtąd zgłosiłam do grudniowej edycji Cyklicznych Kolorków u Danutki.


Choć nie jestem zwolenniczką robótkowego łapania kilku srok za ogon i zanim wezmę się za następną pracę, to muszę skończyć tę zaczętą, to jakoś tak teraz wyszło, że filcuję...


...wyszywam...


... i "dudłam" (jak widać, zabrakło mi muliny, więc pędzę do pasmanterii)


i szlag mnie trafia, że jak robię jedno, to drugie i trzecie odłogiem leży - nie, taka robota to jednak nie dla mnie.

Do poczytania za tydzień :-)

24 komentarze:

  1. Piękny film :) Zrobiony w tak oszczędnej, teatralnej konwencji, a w cale nie nudzi :)
    ja zawsze mam kilka prac rozpoczętych...Zanudziłabym się jedną. Oczywiście terminy na tym tracą...
    Bransoletka świetna - nie gryzie ?
    Pozostałe rzeczy zapowiadaja się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, film jest piękny, to prawda. Przyjemnie się go ogląda i jeszcze przyjemniej słucha - uwielbiam brytyjski akcent.

      Co do prac, to dopiero drugi raz mi się tak zdarza, że kilka naraz robię, a to dlatego, że w ostatniej chwili zmieniłam koncepcję kartek na wymianki bożonarodzeniowe.

      Usuń
  2. A ja filcować nie umiem. A filcaki cudne są. I też mnie trafia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      Filcowania dopiero się uczę i moja przygoda z nim skończy się wraz z grudniem, czyli końcem filcowych warsztatów. Chciałam zobaczyć jak to się robi, zobaczyłam, wystarczy.

      Usuń
  3. No jak to brak komentarzy??? Przed chwilą napisałam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są komentarze, są. Mam włączone moderowanie, bo spam mnie zalewał.

      Usuń
  4. Ja jestem (niestety) z tych rozpoczynających coś a potem rzucających się na nową robótkę.
    Entrelak z dzisiejszego wpisu dłubałam dzięki tej metodzie chyba ze 2 miesiące...
    Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że to wersja dwa. Pierwszy był za szeroki.
    Wiedziałam już jak będzie wyglądał i jakoś to mnie chyba zniechęcało.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei jestem z tych uporządkowanych, którzy co zaczną, to kończą. Co prawda do miana Perfekcyjnej Pani Domu dużo mi brakuje, ale lubię, gdy wszystko jest na swoim miejscu i ma swój czas.

      Usuń
  5. Mam wiele zaczętych robótek, już przestałam się tym przejmować :D Super aniołek na kartce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sylwio :-)

      Gdybym miała pozaczynanych więcej robótek, to jestem pewna, że nie skończyłabym żadnej.

      Usuń
  6. Wszechstronna jesteś, ale to tak bywa...pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko :-)

      Wszechstronna to może za dużo powiedziane, po prostu lubię od czasu do czasu spróbować czegoś nowego.

      Usuń
  7. Js też nie lubię mieć rozpoczętych kilku rzeczy. Ale u ciebie kolorowo za to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dziś u mnie kolorowo. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  8. Oj, trudno jest robić tylko jedną rzecz na raz... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wręcz przeciwnie, bardzo łatwo :-)

      Usuń
  9. Zainteresowała mnie wyszywanka, zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tydzień - mam nadzieję - zaprezentuję ją już gotową, zapraszam :-)

      Usuń
  10. Bardzo podziwiam osoby, które koncentrują się na jednej robótce. Ja tak nie potrafię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Każdy ma jakąś własną metodę pracy - ja wolę zrobić jedno od początku do końca i wcale mnie to nie nudzi, inaczej się gubię.

      Usuń
  11. A ja nie miałam okazji spotkać się z Klaudiuszem. hyba pora to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej chwili możesz znajomość rozpocząć, może i Tobie przypadnie do gustu?

      Usuń
  12. Też nie przepadam za kilkoma robótkami rozgrzebanymi... ale czasem trzeba... Ważne, żeby tak czy siak pokończyć wszystko, co zaczęte ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najważniejsze, żeby skończyć :-)

      Usuń

Dziękuję :-)