środa, 4 marca 2015

COŚ...



Coś nie mam szczęścia do decu-warsztatów. Najpierw grupa się rozpadła, a w tej nowej przez problemy zdrowotne na zmianę z instruktorką je opuszczamy, dlatego dziś pokażę coś, co bardziej niż dekupaż do słowa dzierganie pasuje. 

Holy Communion - stitchingcards.com
Haft wyszyty jest metalizowanymi nićmi Metalux na metalizowanym białym kartonie Perła, a bazą kartki jest biały karton Płótno - oba z Galerii Papieru. Krzyż to złota i srebrna metaliczna wstążka, dość sztywna i nie ukrywam, że nagimnastykowałam się przy jej przyklejaniu -  Magic jej nie łapał, a dwustronna taśma klejąca nie chciała trzymać drugiej warstwy, podobnie było z hostią. Ciekawe, czy z klejem na gorąco byłoby łatwiej i czy nie przebijałby przez wstążkę?

Książkowo nadal  Zalotnica niebieska Magdaleny Samozwaniec. Czytam ją powoli i nie ukrywam, że zazdroszczę Pannom Kossakównym niezwykłego towarzystwa, w jakim się od dzieciństwa obracały - te wszystkie postaci znane z kart szkolnych podręczników, spotkać ich - marzenie. Czytając zastanawiam się też, w którym miejscu i dlaczego przerywałam wcześniejsze podejścia do tej książki - czy było to wtedy, gdy autorka rozpisywała się o motywie Boga i Szatana w poezji młodopolskiej i dwudziestolecia, czy przy obszernym fragmencie poświęconym Witkacemu, podczas gdy ja chciałam tylko o jej siostrze czytać?  Pojęcia nie mam, ale wiem, że tym razem przeczytam ją do końca, bo czemu by nie?

Do zobaczenia za tydzień ;-) 

30 komentarzy:

  1. Sliczny ten Twoj haft. Tak sie zastanawiam ile to pracy wymaga, na pewno duzo. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beato :-)

      Wiesz co, nawet nie zwróciłam uwagi, ile czasu haftowałam ten wzór, ale to wszystko zależy od stopnia trudności danego wzoru, bo może to być niecała godzina, a mogą być i trzy, ale ten raczej z tych godzinnych jest.

      Usuń
  2. Ślicznie Ci wyszło i właśnie ta kartka przypomniała mi o tym, że muszę zaopatrzyć się w ślubną dla kuzynki. Jak byś mieszkała w moich okolicach czyli Wrocławia to u nas zajęcia z decu odbywają się co piątek w bibliotece.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko :-)

      We Wrocławiu mam sporą rodzinę, a w bibliotece mogłabym również pracować, tyle że nad morzem mieszkam.

      Usuń
  3. Bardzo lubię takie prace oglądać i podziwiać. Haftować wolę na kanwie igłą bez czubka. Robiąc kiedyś te wzorki na zwykłej kartce z bloku technicznego tak sobie podziurawiłam palucha, że chyba z tydzień dochodził do siebie.
    Twoja praca jest bardzo ładna.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      Przy wyszywaniu kartek palców sobie nie kłuję, ale przy filcowaniu na sucho często mi się to zdarzało.

      Usuń
  4. Ksiega wyszla przslicznie, tak w sam raz na pierwsza Komunie SW. Warto bylo sie nagimnastykowac! A ksiazki nie czytalam, choc dawno temu pewnie jak wiele z nas zachwycalam sie poezjami Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu :-)

      Księga to za dużo powiedziane, to zwykła kartka, ale bardzo mi miło, że Ci się podoba. Co do Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, to rzeczywiście sporo z nas przez jej etap przechodziło. Ja po dziś dzień niektóre z jej wierszy mogę recytować z pamięci, jakoś tak same się zapamiętały.

      Usuń
  5. lartla cudna. Samozwaniec nie lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Janielko :-)

      Z książek Samozwaniec do tej pory chyba jedynie "Tylko dla dziewcząt" czytałam, więc za mało żeby ją polubić lub nie.

      Usuń
  6. Piękny haft:) Zupełnie nie moja bajka, ale piękny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sylwio :-)

      Haft matematyczny jest dziecinnie prosty, spróbuj, a może również Twoją bajką się okaże.

      Usuń
  7. Keidys próbowałam swych sił w tym hafcie, nawet mi się poodbało, mam nawet jeden duży obraz tak wyszyty :)
    Bardzo ąłdna kartka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jolajko :-)

      Obraz? Sama wyszyłaś? Chciałabym go zobaczyć.

      Usuń
  8. Kartka wygląda wspaniale.
    Takimi książkami lubię się delektować, czytać powoli i chłonąć tamtą atmosferę

    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      No i właśnie to robię czytając - delektuję się tamtą atmosferą.

      Usuń
  9. O, a ja myślałam, że Magiciem wszystko można potraktować i wszystko przyklei. Co do kleju na gorąco - powinien się sprawdzić, kleiłam kiedyś nim stroiki świąteczne, były tam również wstążki i absolutnie nie przypominam sobie aby cokolwiek przebijało. Warto spróbować :) A co do samej kartki - bardzo ładna. Pamiętam jak w szkole haftowałam tą metodą, chociaż to było w ramach ciekawostki na matematyce :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Alicjo :-)

      Wstążka, której użyłam jest tkana ze sztywnych metalizownych nitek i jej splot nie jest zbyt gęsty, dlatego klej na gorąco mógłby przez nią przebijać, tak samo jak Magic, który choć magiczny, to jednak nie wszystko klei - na przykład filcu z polarem też nim nie skleisz. Kleju na gorąco nie posiadam, a to był pierwszy raz, kiedy by mi się przydał.

      Usuń
  10. Kartka śliczna. Klej na gorąco może by dał radę, ale trzeba uważać, by nie położyć zbyt grubo. I jeśli za szybko wystygnie, to nie połączy.
    Zawsze jest ciekawie spojrzeć inaczej na postaci z pomników :),a faktycznie, otoczenie sióstr było arcyciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo :-)

      Też mi się tak wydaje, że mogłabym położyć za grubą warstwę kleju na gorąco, bo bardziej mi się on kojarzy z innego rodzaju połączeniami - np. pod hostię by pasował, do tych wstążek niekoniecznie.

      Usuń
  11. Kartka jest bardzo ładna.
    Tak piszesz o książce ze chyba przeczytam ja znowu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      A do książki wróć, może inaczej ją teraz odbierzesz.

      Usuń
  12. Piękna karta, będzie cudowna pamiątka :)) Książki nie znam, może kiedyś wpadnie mi w łapki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sylwio :-)

      Jeśli jako nastolatka zachwycałaś się poezją Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskie i chciałabyś dowiedzieć się czegoś o autorce, to zachęcam do przeczytania.

      Usuń
  13. Kartka przepiękna :)
    A książka niestety nie w moim typie :)
    Pozdrawiam Cię cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)