środa, 11 marca 2015

ŚPIESZYSZ SIĘ...


"Śpieszysz się." - usłyszałam za plecami. "Nieprawda." - odpowiedziałam, nie podnosząc głowy znad pracy i... szlag wszystko trafił, dlatego góra wygląda jak wygląda (nabrałam za dużo lakieru przez co serwetka rozmoczyła się i podarła podczas rozprowadzania go, więc próbowałam ją po swojemu ratować), a na pomysł wygładzenia jej papierem ściernym wpadłam, gdy na poprawki było już za późno.



Reszta jest OK i chustecznik, choć ze skazą, która oczywiście była artystycznie zamierzona ;-), powędrował tam, gdzie powędrować miał, czyli do mojej Mamy, której podobnie jak Wam, bardzo podobał się motyw kaszubski na jajku - no to ma teraz dwuelementowy komplet, do którego być może jeszcze coś dojdzie. Oprócz zepsutej góry, miałam problem ze wsunięciem przyozdobionego serwetką denka - napęczniała wilgocią farby sklejka za nic nie chciała zmieścić się w prowadnice i zaczęła się wyginać, więc za radą bardziej doświadczonych współuczestniczek warsztatów przycisnęłam ją w domu ciężkimi książkami, a brzegi nasmarowałam woskiem i teraz z małym oporem, ale wsuwa się na swoje miejsce.


Książkowo nadal  Zalotnica niebieska Magdaleny Samozwaniec. Niedużo mi jej zostało i myślałam, że skończę ją w podróży, ale jakoś nie umiem skupić się na czytaniu w pociągu, gdy współpasażerowie rozmawiają - może ci jutrzejsi nie będą tacy gadatliwi i zanim dojadę do domu książka będzie przeczytana.

W kolejce czeka kolejna z zaczętych kiedyś, a nie dokończonych książek, czyli Niebo bez ptaków Danuty Brzosko-Mędryk. Wiele lat temu znalazłam ją u mojej Babci, zaczęłam czytać, ale nie zdążyłam dokończyć, a przy następnej wizycie nie mogłam jej znaleźć. Znalazłam ją natomiast w bibliotece i mam jakieś takie dziwne wrażenie, że już ją kiedyś wypożyczałam, ale nie pamiętam, czy doczytałam do końca. Możliwe że nie, bo książka do najłatwiejszych nie należy i lepiej nie czytać jej przy jedzeniu i przed snem.

Do poczytania za tydzień :-)

30 komentarzy:

  1. Uwielbiam Zalotnice i inne ksiazki pani Samozwaniec, czytalam je wiele razy. Piekny chustecznik zrobilas:) pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kamillo i pozdrawiam również :-)

      Usuń
  2. Pudełko piękne. Nie przepadam za wzorem kaszubskim na ceramice, ale na Twoich wyrobach wygląda super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, miło mi to czytać :-)


      Usuń
  3. tytuł intrygujący - Niebo bez paków. Napisz następnym razem coś więcej.
    motywy kaszubskie są piękne. nieodłącznie kojarzą mi się z dzieciństwem.

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tze lubie motywy kaszubskie ;) Nie spiesz sie ;) Choc taki "zamierzony" efekt tez wyglada ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu :-)

      Może faktycznie śpieszyłam się nieco, bo mi na tych warsztatach jakoś czas szybko ucieka, choć raczej to walka o lakier była - jedna puszka na kilka osób i oczywiście wszystkim w tej samej chwili był potrzebny.

      Usuń
  5. Bardzo ładne zestawienie kolorystyczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mi się zdarza mieć wrażenie, że już to czytałam...pudełeczko na chusteczki rewelacyjne i takie "nasze". Nigdzie na świecie już takiego wzoru się nie znajdzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś tam w pamięci cały czas miałam zakodowane, żeby wrócić do tej książki i może stąd wrażenie, że wracam do niej kolejny raz.

      Usuń
  7. Piękna serwetka na chusteczniku , przypomniałaś mi o moim, który już drugi rok używany czeka na ozdobienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Barbaro :-)

      No to bierz się za ozdabianie swojego chustecznika, bierz i chwal się nim.

      Usuń
  8. Chustecznik świetny, na początku widzi się niedoskonałości a potem już nie, z każdą kolejną pracą i większym doświadczeniem będzie lepiej, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      I mnie, mimo niedociągnięć, chustecznik bardzo się podoba, a decou-warsztaty są właśnie po to, żeby się bezstresowo na błędach uczyć i w ten sposób dochodzić do perfekcji.

      Usuń
  9. Pewnie te panie, które w dziedzinie dekupażu są specjalistkami dostrzegą jakieś błędy, mnie się podoba bez zastrzeżeń.

    OdpowiedzUsuń
  10. Motywy ludowe zawsze są na czasie. Kaszubskie wzory maja swój urok.
    Pozdrawiam
    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Doriss, pozdrawiam również :-)

      Usuń
  11. To przecież oczywiste, że tak miało być :) Bardzo podoba mi się ten wzór :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Alicjo i pozdrawiam również :-)

      Usuń
  12. Skaza artystycznie zamierzona? Musze to zapamietac i wykorzystac, gdy mi sie takowa zdarzy. Pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rękodziele nie zawsze da się przewidzieć efekt końcowy, a i wypadki przy pracy też się zdarzają, więc takie stwierdzenie jest jak najbardziej na miejscu. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  13. Chustecznik wyszedł bardzo ładnie :)
    Trzeba popełniać błędy, żeby się czegoś nauczyć :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      Nauka na błędach przynosi najlepsze efekty.

      Usuń
  14. Chustecznik mi się podoba. A jak dostrzegłam jego środek - to się zachwyciłam. Nie widziałam jeszcze, żeby ktoś tak dopieszczał fragment, który rzadko będzie oglądany :)
    Wosk mi pomógł ostatnio przy wkładaniu szuflad do kredensu - stare, drewniane, bez prowadnic - teraz trzeba uważać przy wyciąganiu.
    Bedzie coś więcej o "Niebie.." ? Bo jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo :-)

      Tak ozdobione denko widziałam kiedyś na jednym z blogów, ale niestety nie pamiętam, na którym - na pewno nie było to żaden z tych, które odwiedzam regularnie. Zastanawiałam się nad ozdobieniem obu stron denka, bo mi takie z surowej sklejki do całości nie pasowało, ale jak zaczęło się wyginać, to dałam sobie spokój i druga strona jest tylko pociągnięta farbą.

      O "Niebie..." postaram się co nieco napisać.

      Usuń

Dziękuję :-)