środa, 22 kwietnia 2015

RADOSNA KARTKA DLA MAI

Pod koniec marca na blogu Kwiat Dolnośląski, a potem na wielu innych blogach, pojawiło się zdjęcie dziesięcioletniej Mai chorej na raka kości, której marzeniem jest otrzymanie jak największej liczby kartek pocztowych.

http://postforfriends.blogspot.com/

I jak tu kartki nie wysłać, kiedy taka sympatyczna buzia uśmiecha się ze zdjęcia? No to wysłałam uśmiech za uśmiech.


Clown - stitchingcards.com
Kartki do Mai już dotarły - można przeczytać o tym na jej blogu Post for Friends

Robótkowo wciąż pętelkowy szaraczek, którego niewiele przybyło, bo w związku z powrotem do pracy, czas jakby mi się skurczył i robótkowanie zostawiłam sobie na weekendy, a że po godzinie dudłania, czyli dziergania oczy odmawiają mi posłuszeństwa, to postęp w nim jest jaki jest.


Tak było tydzień temu
Tak jest dziś
Poniżej obiecane zbliżenie na lewą, czyli roboczą 


Strona lewa - robocza
i prawą stronę pętelkowego haftu - lepiej ją widać, gdy powiększy się zdjęcie klikając w nie.


Strona prawa - pętelkowa - wyglądem przypomina tkaninę frotte, czyli ręcznik na przykład
Książkowo nadal Chłopiec z Salskich Stepów Igora NewerlyKsiążka co prawda objętościowo nieduża, ale czytam ją bez pośpiechu. Obiecałam sobie, że tym razem nie będę maltretować Was cytatami z literatury obozowej, ale że Monika-Kijankowo i Magda-Que Sabe o cytaty prosiły, to cytaty są. 

O książkach:
"Stryjek  natomiast był 'uczony'. Żadnej szkoły nie skończył - sam się nauczył i ciągle czytał. (...) - Czytaj, smyku, czytaj - mawiał. - Wiesz, co to książka? Popatrz: oto robię ule. Czym je robię? Ano tą piłą i strugiem, i wiertłem... Policz, ile tego jest na półce. Każde narzędzie do innej roboty. A książka, Wowka, to także narzędzie, najlepsze narzędzie. Uważaj tylko, synku, bo bywają i narzędzia głupio pomyślane albo stare, mocno sfatygowane, już nie do użytku. Szkoda czasu, robotę można sknocić." *
O obozach: 
"Genialny w szczegółach system hitlerowskich obozów koncentracyjnych sprowadza się, mój miły, do kilku bardzo prostych reguł. Utrzymać trzodę ludzką w stanie ciągłego niepokoju. Mieszać, zmieniać, mleć i przecierać na bezkształtną masę. Wpajać nieustannie, że tu wszyscy są własnością gestapo, które jest wszechwiedzące, i wszechpotężne. Każdego, na każdym kroku, stawiać wobec alternatywy: krzywdzić albo być krzywdzonym, zabijać albo być zabitym.Rozkładać systematycznie wszystko, co ludzkie, wytrawić kwasem cynizmu z dnia na dzień, do dna, aż rzeczy nieludzkie, nienormalne, przyjmowane będą jak codzienne jadło.  
Szybko, przerażająco szybko odbywała się selekcja na padlinę, która robiła w obozie karierę, i serca skazane na zagładę. 
Widziało się rzeczy tak potworne, że nieraz przychodziło na myśl: człowieka nie ma! To wymysł filozofów, pewna idea górna, która w rzeczywistości przyjęła kształt dwunożnej bestii obdarzonej na nieszczęście mądrością, sapiencją, jak mówi oberscharführer Solde." **
Opisu operacji na desce do mięsa przytaczać nie będę.

Do następnego :-) 
__________________________________
* Newerly, Igor: Chłopiec z Salskich Stepów. Warszawa: Czytelnik, 1974; s. 19.
** Newerly, Igor: Chłopiec z Salskich Stepów. Warszawa: Czytelnik, 1974; s. 87-88.

18 komentarzy:

  1. Ta technika jest bardzo ciekawa :) Ksiązkę czytałam w czasach uczniowskich i , niestety, nie pamiętam jej... Zrobiłaś śliczną kartkę - z pewnością wywołała uśmiech :)
    Miłego dnia,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu :-)

      "Chłopiec..." był kiedyś lekturą w siódmej klasie, ale jakoś mi wtedy umknął.

      Usuń
  2. Annette dziękuję za cytaty :)
    A królika cały czas przybywa :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, Moniko :-)

      Tak prawdę mówiąc niewiele jest w tej książce cytatów, które poruszyłyby mnie na tyle, żeby się z nimi dzielić.

      Usuń
  3. Kartka bardzo kolorowa, na pewno spodobała się małej dziewczynce.
    Ale ten haft pętelkowy musi być pracochłonny, ale efekt śliczny.
    Książka jak już pisałam nie dla mnie, nie dałabym rady czytać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka nie jest taka ciężka, jakby się wydawało. Nie epatuje obozową rzeczywistością, której póki co jest tam niewiele. To po prostu historia życia głównego bohatera do momentu, w którym trafił na Majdanek.

      Haft pętelkowy rzeczywiście jest pracochłonny - pomyśleć, że chciałam zrobić w ten sposób narzutę na wersalkę. Gdybym się za nią wzięła, to byłoby to dzieło mojego życia, bo pewnie przez kilka lat bym ją "dudłała". Nie mówiąc już o kosztach materiałów.

      Usuń
  4. Wzruszajaca ta historia Mai, musze zajrzec na jej bloga, usmiechnieta twarz w takiej trudnej sytuacji, trudno czegokolwiek odwmowic. Pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiech pozwala przetrwać nawet najtrudniejsze dni. Zajrzyj do Mai koniecznie. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tego pętelkowego szaraczka:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zapraszam do mnie co środę, to za jakiś (długi) czas zobaczysz go w całej okazałości. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  6. W zbliżeniu to Twoje pentelkowe dzierganie wygląda jakbyś plotła, tkała pluszkowy dywanik :) powodzenia w postępach :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre skojarzenie. Dywaniki też się robi pętelkami na płótnie stramin przy pomocy igły smyrneńskiej. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  7. Kartak super, taka optymistyczna, wesola :) Ksiazke czytalam, ale zupelnie juz nie pamietam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu :-)

      Masz prawo nie pamiętać książki, bo to lektura z podstawówki.

      Usuń

Dziękuję :-)