środa, 27 maja 2015

KWIATKI NA DZIEŃ MATKI 2015

Co widzicie na tym obrazie? Napiszcie w komentarzach.

Źródło: http://www.mcescher.com/gallery/mathematical/circle-limit-iv/

Żeby czytanie książek miało jakiś sens, trzeba mu jednorazowo poświęcić przynajmniej 30 minut. Albo pół godziny. Jak kto woli. Bo czytanie książek do śniadania, którego zjedzenie zajmuje mi jakieś 10, góra 15 minut, to stanowczo za mało. Takie czytelnicze ani pojadł, ani polizał. Dlatego do śniadania od lat czytam babskie czasopisma - te w "twardych" okładkach. Albo Charaktery. Albo Bluszcz. Choć teraz akurat jakiś apteczny magazyn o zdrowiu, jeden z tych dla stałych klientów. A co zrobić, żeby mieć więcej czasu na czytanie książek? Odpowiedź jest prosta - wyłączyć internet.

Poniżej Kwiatki na Dzień Matki 2015 - do kompletu z decou-sercem z poprzedniego wpisu i ulubioną wodą toaletową.

Mother's Day roses - stitchingcards.com

O ja naiwna - myślałam, że weekendowe dwie godziny robótkowe wystarczą na wypętelkowanie całego szaraczkowego ucha, tymczasem jest go tyle 


Nic to, za tydzień będzie więcej. 

W czytaniu zapowiadany już w marcu Efekt Lucyfera : dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? Philipa Zimbardo, po nim jeszcze trochę wojny, a potem to już chyba tylko harlequiny - jako odtrutka po ciężkiej literaturze. 

Dzięki dobremu tłumaczeniu, osobistej narracji opowiedzianej w czasie teraźniejszym i chronologicznemu przedstawieniu zdarzeń, będący podręcznikiem akademickim Efekt Lucyfera czyta się dobrze i nie ma się ochoty odrywać od lektury, choć opisy zbrodni dokonywanych w czasie ludobójstwa w Rwandzie, tortur stosowanych w więzieniu Abu Ghraib i inne temu podobne historie mrożą krew w żyłach.

Na koniec piosenka - Jedno pytanie  Danuty Błażejczyk - jakże pasująca do problemu poruszanego w książce.


Do następnego :-)

39 komentarzy:

  1. NO ja widze nietoperze:) Z tym czytaniem to masz racje, 10-15 minut to nic,zycze nam wszystkim aby udalo nam sie wygospodarowac te pol godzinki:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam gdzieś, że gdyby udawało nam się wygospodarować codziennie te pół godziny na czytanie, to w skali roku całkiem pokaźna liczba stron by nam wyszła. Niestety, nie udało mi się znaleźć ponownie tego tekstu. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Anioły i nietoperze (albo może raczej diabełki :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, choć w pierwszym momencie tylko nietoperze widziałam.

      Usuń
    2. Czy to coś oznacza, co dostrzegamy?

      Usuń
    3. Nie, to nic nie oznacza. Obraz jest jedną z wielu iluzji w stylu "która linia jest dłuższa" czy "w którą stronę obracają się kółka" i naprawdę jest obojętne, czy widzisz na nim nietoperze czyli diabły, czy anioły, bo i jedno i drugie tam jest. Zimbardo użył go w pierwszym rozdziale "Efektu Lucyfera" dla uświadomienia czytelnikom, współzależności dobra i zła.

      Usuń
  3. Widze nietoperze, czy dobrze widze? Rzeczywiscie zeby cos przeczytac trzeba na to poswiecic troche czasu. 2 minuty dziennie to niewystarczajace, bo ledwie przeczytamy jedna strone. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze widzisz.

      Dwie minuty dziennie na czytanie to stanowczo za mało, ale trzydzieści, to już 15 stron przeczytanych, co w skali roku daje ich w sumie 5475.

      Usuń
  4. Anioły i demony:) Fantastyczne zdjęcie!
    Ile razy ostatnio odkładam książkę z powrotem na półkę, bo za długo przeglądałam internet:))))
    Pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Kasmatko - anioły i demony.

      Mając do wyboru - książkę i internet, zazwyczaj wybieramy to drugie.

      Pozdrawiam i dziękuję za wizytę :-)

      Usuń
  5. Anioły i diabelskie nietoperze

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak koleżanki z wypowiedzi wyzej - też widzę anioły i nietoperze. A w kwestii czytania- ja też głównie przy jedzeniu więc się zazwyczaj przedłuża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze widzisz, na obrazie jest jedno i drugie.

      Mi jakoś czytanie przy jedzeniu nie chce się przedłużać - zjem i do roboty - zawodowej lub domowej.

      Usuń
  7. Kartka na Dzień Mamy piękna, a z czasem na książki. Pewnie coś w tym jest, że nie mając internetu więcej czasu byśmy czytały.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo :-)

      Tak to już z tym internetem jest, że siadamy do niego tylko na chwilę, która jakimś dziwnym sposobem przeciąga się do wielu godzin i potem czasu na inne rzeczy brakuje.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  8. Widzę stadko aniołów w różnych rozmiarach:)) Czytam sporo i dość szybko, kiedy tylko mogę. Od kiedy używam kindla z jeszcze większą przyjemnością czytam wieczorem w łóżku:)) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, chociaż jedna anioły widzi :-)

      Czytniki rzeczywiście ułatwiają czytanie, ale czy nie przyjemniej zasnąć wtuloną w książkę niż w ekran?

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  9. Ale fajny obrazek! Najpierw zobaczyłam nietoperze, a potem dostrzegłam też anioły - czyżby mroczniejsza strona mojej duszy była bardziej dominująca? ;)
    Z tym czasem na czytanie to masz rację - nic go nie wydłuża bardziej niż odejście od komputera. Sprawdziłam na własnej skórze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co? Wyłączamy internet i pozbywamy się wszystkich źródeł dostępu do niego? :-)

      Też tak pomyślałam, że ciemna strona mojej duszy ma przewagę, gdy pierwszy raz spojrzałam na ten obraz. Może gdyby odwrócić kolory, anioły bardziej rzucałby się w oczy? Trzeba spróbować.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  10. Demony mają gackowe uszy ale to demony i anioły oczywiście :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. no za lekturę to szacun!!!
    łatwy to temat nie jest nawet jak jest rewelacyjnie podany.
    Tez podczutuje "Charaktery" - zasadniczo to z powodow zawodowych.
    Czasami odnajduje tam ciekawe rzeczy. Ja czasopisma z twardymi okładkami czytam sytmultanicznie z ksiażkami. A zalegle numery , których nie umiem odpuścić czytam nawet przy myciu zebów ( zawsze to 3 minuty ). Z internetem się zgadam w stu procentach. Trzeba na odwyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest jedną z tych, którą powinnam była w czasie studiów przeczytać, a z braku chęci i/lub czasu nie przeczytałam, więc robię to teraz, zwłaszcza że lubię Zimbardo za to, że dzięki swojej "Nieśmiałości" pozwolił mi moją poskromić i spojrzeć na siebie nieco z boku.

      Czasopisma czytam archiwalne, z lat 2008-2010, czyli moich studiów magisterskich. Na uczelnię miałam jedyne 500 km w jedną stronę, więc zawsze na drogę brałam "Twój Styl", "Charaktery" i "Bluszcz" - z pierwszym tytułem już się uporałam, na przeczytanie czekają dwa pozostałe, a że czytam je głównie przy śniadaniu, od czasu do czasu przeplatając innymi tytułami, to idzie mi to bardzo powoli.

      Usuń
  12. Ja widzę nietoperze. Po przeczytaniu komentarzy dostrzegłam i anioły. Super. Jestem mega spostrzegawcza :) Ja czytam jedynie późną nocą, jakieś pół godziny. W dzień nie dam rady - do czytania muszę mieć ciszę a w moim domu trudno o nią.
    Miłego dnia!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nie od razu anioły widziałam. Zobaczyłam je dopiero po przeczytaniu pierwszych linijek "Efektu Lucyfera", bo tam ten obraz znalazłam.

      Podobnie jak Ty muszę mieć ciszę do czytania. Wieczorem nad książką oczy same mi się zamykają i nawet te pół godziny trudno mi wtedy na czytaniu wytrwać, chyba że przy okazji pełni bezsenność mnie dopadnie, to wtedy czytam - żeby zmęczyć oczy i szybciej zasnąć. W moim domu też zawsze było pełno ludzi i wrzawy i trudno było skupić się na czytaniu, więc w licealnych czasach wstawałam godzinę wcześniej i zanim rodzina się obudziła czytałam sobie w spokoju. Teraz w domu są tylko dwie osoby, więc i o ciszę nietrudno, ale teraz to ja panią domu jestem i obowiązków mam więcej, przez co czasu na czytanie mniej, ale próbuję się tak zorganizować, żeby chociaż te pół godziny znaleźć.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  13. Nietoperze :P anioły dopiero po odostrzeniu obrazu :) Szaraczek dzielnie breni do przodu jupi ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś te czarne bardziej w oczy się rzucają, prawda?

      Broni się Szaraczek, broni. Gdyby tak oczu nie męczył, byłoby go więcej.

      Usuń
    2. Może to sprawa zarysowania albo neutralnego podejścia do spraw wyboru miedzy dobrem anielskością, a diabelskim złem ;)

      Usuń
  14. Rano nie czytam, no może w soboty jeszcze w łóżku, króliczek zbliża się do finiszu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do finiszu króliczka jeszcze daleko - dopiero tył kończę.

      W łóżku też zdarza mi się czytać - gdy na długo przed budzikiem się obudzę i zasnąć nie mogę.

      Usuń
  15. Ja widze nietoperze i aniolki :) Cyztac do sniadania i do posilkow dawno przestalam odkad mam dzieci, choc kiedys mi sie zdarzalo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze widzisz, bo i jedno i drugie tam jest.

      Jakoś nie umiem jeść bez czytania, chyba że na mieście jem, to wtedy muszę.

      Usuń
  16. Najpierw nietoperze, potem anioły.
    Czytam wtedy, kiedy mam czas. Przy śniadaniu też.
    Natomiast znaczenie ma rodzaj książki, który czytam. Lekkie do autobusu (w sensie dosłownym też, bo na Kindlu), poważniejsze, gdy wiem, że mam więcej czasu. Dlatego mam zawsze dwie, trzy jednocześnie w czytaniu.
    A znam osoby, które w każdym domowym pomieszczeniu mają inną rozpoczętą książkę i tempo ich czytania zależy, ile czasu tam spędzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba bym się pogubiła, czytając kilka książek naraz, więc jak na singielkę, czyli pojedynczą, przystało, wolę w czytaniu mieć jedną książkę, podobnie jak jedną robótkę na warsztacie, choć od tego czasami robię odstępstwo.

      Usuń
  17. Anioły,diabeł,nietoperz..właśnie w tej kolejności.ciekawe,bo bardzo lubię czarny kolor ;) Kolejna świetna kartka z haftem matematycznym.Książkę czytam jedną,natomiast robótkowo ostatnio na wielu płaszczyznach działam ;) Do jednego i drugiego muszę mieć wolny koniecznie,nie lubię w biegu... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      Też nie lubię pośpiechu - ani w czytaniu, ani w robótkach i staram się zorganizować czas tak, żeby mi nic w tych czynnościach nie przeszkadzało.

      Usuń

Dziękuję :-)