środa, 13 maja 2015

NIEWIELE

Krótko dzisiaj będzie, bo od ubiegłej środy niewiele zmieniło się i czytelniczo i robótkowo. Szaraczakowi przybyło 2,2 cm tyłu głowy i być może w następny weekend dojdę już do jego uszu, o ile pętelkowanie da się pogodzić z moją coroczną prywatną akcją Kwiatki na Dzień Matki, w ramach której mam zamiar wykonać dekupażowe serce z efektem płótna i oczywiście matematyczną kartkę. 

Książkowo nadal jestem w obozie w Ravensbrück, a jak obóz, to i druty - tym razem te do dziergania.
"Aśka w ciemności szuka ręki pani Weroniki i całuje dłoń pokrytą bąblami od ciągłej roboty na drutach, a potem wdrapuje się na górę." *
"Pani Emilia nanizuje wełnę na druty, a każde oczko równa się tłumionej łzie." **
Do następnego :-) 
__________________________________
* Brzosko-Mędryk, Danuta: Mury w Ravensbrück. Warszawa: Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, 1978; s. 92-93.
** Tamże, s. 110.

20 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa jak serce będzie wyglądało.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, bo to będzie mój pierwszy raz, pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Decupage z płótnem jest fajne - miłe, proste i zmarchy się nie robią :) mnie przekonało. Czekam na efekt :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i mnie przekona, pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  3. Powodzenia w produkcji serca - efekt płótna faktycznie wygląda świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na serducho. Trzymam kciuki za nową technikę

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie wpadnę do Ciebie za tydzień. bardzo jestem ciekawa jak będzie wyglądało serducho.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ważne, że się dzieje. Chętnie przeczytałabym książkę, bo cytaty interesujące, ale unikam takiej tematyki. Jest dla mnie nie do przejścia. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka nie jest bardzo drastyczna, jest głównie o tym, jak kobiety radziły sobie w obozowych warunkach, więc możesz spróbować ją przeczytać. Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  7. czasem robimy i czytamy więcej, a czasem nie. nie da się złapać wszystkiego, niestety.
    czekam na tego szaraczka i czekam, ale mam cierpliwości dużo, więc spokojnie poczekam dalej, nie musisz się spieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to poczekasz na tego szaraczka jeszcze długo, bo to nawet połowa pracy nie jest. Gdyby to pętelkowanie tak mi oczu nie męczyło, postępy byłyby większe i może nawet byłby już skończony, tyle że wtedy pewnie ręką dla odmiany nie mogłabym ruszyć, bo robiłabym dopóki nie poczułabym bólu.

      Usuń
  8. Ważne, że się zmierza do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powolutku, ale się zmierza. Skończyć szaraczka skończę, bo sama jestem ciekawa, jak wyjdzie.

      Usuń
  9. To co dobre potrzebuje czasu, aby dojrzeć jak wino ;) tak, więc i dla szaraczka przyjdzie ten dzień :) miłego serduszkowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Julio :-)

      To prawda - i Szaraczek doczeka się swego czasu, tylko trochę to potrwa.

      Usuń
  10. Ciekaw ajestem jaks ie robi efekt plotna... Spro ciekawych planow masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bardzo prosto się robi. Na zagruntowany jasnym kolorem obiekt nakłada się grubą warstwę dekupażowego kleju, a na nią kładzie się gazę i mocno dociska. Po wyschnięciu kleju gazę znów się gruntuje jasnym kolorem, znowu klej i serwetka, którą należy mocno docisnąć tak, żeby były przez nią widoczne nitki gazy, potem standardowe lakierowanie i gotowe.

      Usuń

Dziękuję :-)