środa, 3 czerwca 2015

LISTA LEKTUR OBOWIĄZKOWYCH

Lista lektur obowiązkowych, czyli lista, a raczej listy książek, które chciałabym przeczytać. Nie, nie będę wymieniać tu wszystkich tytułów, ale przybliżę nieco ich tematykę, a i to bardzo ogólnie. 

Pierwszą z moich list lektur obowiązkowych jest wszystko to, co powinnam, a z różnych względów nie przeczytałam, w szkole podstawowej i średniej (klasa humanistyczna). Niestety, nie zachowały się moje zeszyty z tamtych lat, a pamięć zawodną jest, zwłaszcza że w tamtym czasie owszem, czytałam dużo, dużo więcej niż teraz, ale rzadko kiedy szkolne lektury, więc musiałam poczekać, aż do szkoły pójdzie mój Siostrzeniec, czyli obecny Pierwszogimnazjalista. Pierwszą i drugą klasę podstawówki odpuściłam, ale być może nadrobię tę zaległość po wakacjach, gdy swoją przygodę ze szkołą rozpocznie moja mała Siostrzenica. 

Drugą listą lektur obowiązkowych jest wydawana w latach 2004-2005 Kolekcja Gazety Wyborczej : XX wiek, czyli arcydzieła dwudziestowiecznej prozy (więcej o kolekcji przeczytacie tutaj). Miałam czytać ją na bieżąco, ale nie wyszło, a ledwo skompletowałam całość, rozpoczęłam studia (informacja naukowa z bibliotekoznawstwem), w czasie których czytałam przede wszystkim to, co musiałam, a nie to, co chciałam i Kolekcja GW poszła w odstawkę. No, tak niezupełnie, bo przecież Imię róży Umberto Eco i Lolitę Vladimira Nabokova w czasie studiów przeczytałam, a i jakiś Harry Potter też się po drodze napatoczył. 

Lista lektur obowiązkowych numer trzy to książki, które powinnam była przeczytać w czasie studiów, a których znakomitej większości na oczy nie widziałam. To właśnie z tej listy pochodzi czytany obecnie Efekt Lucyfera : dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? Philipa Zimbardo, który miałam przeczytać w ramach zajęć z psychologii. Na pewno sięgnę po książki polecane na psychologię, a także na literaturę piękną i najnowszą literaturę dla dorosłych, a potem przyjdzie czas na lektury z pozostałych przedmiotów

Lista lektur obowiązkowych numer cztery to lektury "moich" studentów, czyli studentów anglistyki i germanistyki. Na pewno będzie to historia literatury amerykańskiej, brytyjskiej i niemieckiej, a także dzieła poszczególnych twórców z wymienionych obszarów językowych i historia krajów anglo- i niemieckojęzycznych. Mam zamiar sięgnąć też po niektóre pozycje z kierunków niejęzykowych, zwłaszcza z tych przedmiotów, z którymi miałam do czynienia podczas moich studiów, czyli na przykład organizacja i zarządzanie czy marketing.

Ufff... Jest tego trochę. Czytania do końca życia albo i dłużej, a przecież jeszcze inne, w tym polecane przez Was, tytuły kuszą.

OK, czytelniczo było, to teraz robótkowo - krótko i na temat:
Szaraczek, któremu jakimś dziwnym trafem drugie ucho zaczęło rosnąć od góry


i haftowana matematycznie zachęta do poruszania się na świeżym powietrzu 
Cricket - stitchingcards.com  
Udanego wypoczynku długoweekendowego Wam życzę i spokoju tym, którzy w te dni pracować będą :-) 

17 komentarzy:

  1. Bardzo dobry pomysł! Też sobie pomyślę nad swoją listą, trochę uporządkowania nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jak długa będzie.

      Usuń
  2. Dużo szaraczka Ci nie zostało :)
    Znaczy jednej strony :)
    A lista lektur imponująca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo nie, tylko kawałek tyłu i cały przód. Ucho mam nadzieję dokończyć w czasie wyjazdu długoweekendowego.

      Usuń
  3. Powodzenia w realizacji planów czytelniczych, bo masz całkiem sporo list z lekturami:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ambitne te twoje listy ;-)
    Muszę i sięgnąć po tego Zimbarda, kidyś tylko czytałam jego podręcznik do wstępu do psychologii, a że miałam tylko jego kserokpię to tytułu nie pamiętam niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo :-)

      O ile dobrze pamiętam bez zaglądania do notatek, moim podstawowym podręcznikiem na psychologię była "Psychologia i życie" Zimbardo, więc może Twoim też.

      Usuń
  5. Ale masz ambitna liste. Ale chcesz nadrobic lektury ktorych kiedys nie przeczytalas dlatego ze tak sobie sama postanowilas. ALe masz super plany. Trzymam kciuki i serdecznie pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beato :-)

      Wszystkiego pewnie nie przeczytam, ale chciałabym chociaż beletrystykę.

      Usuń
  6. Chyba powinnam wziac z Ciebie przyklad i stworzyc listy ksiazek do czytania. Wtedy nie bylabym w takim sytuacji jak teraz, ze zupelnie nie mam weny, za co sie zabrac ;P A Szaraczek wymiata, nie moge sie doczekac by zobaczyc koncowy efekt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mogę się doczekać całego Szaraczka. A lista dobra rzecz - pomaga uporządkować czytelniczy bałagan, a ściśle trzymać się jej nie trzeba.

      Usuń
  7. ile list lektur, aż czuję się przytłoczona przy swoich zaplanowanych 32 książkach, z których 2 już na pewno wypadną bo horrorowate jakieś takieś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 32 książki w rok? Też ambitnie, zwłaszcza że moja lista jest bezterminowa.

      Usuń
  8. Czasami robię sobie listę tytułów do przeczytania, potem wpadam do biblioteki i biorę to co mi polecą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobry sposób, bo kto ma lepiej wiedzieć, co jest warte przeczytania, niż bibliotekarka?

      Usuń

Dziękuję :-)