środa, 22 lipca 2015

FOTKA Z WAKACJI

Postanowiłam, że urlop upłynie mi pod hasłem "Dzień bez książki i Szaraczka dniem straconym" i o ile na Szaraczka znajduję czas i od ubiegłego tygodnia przybyło go nieco,


to z czytaniem już gorzej, dlatego nadal Efekt Lucyfera : dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? Philipa Zimbardo* - jedyne trzydzieści stron do końca (tydzień temu było sześćdziesiąt) - do następnej środy przeczytam na pewno.


Haft matematyczny na dziś również wakacyjny.

Camera - stitchingcards.com
Tak króciutko dzisiaj, bo weny do pisania brak, a jutro... Jutro, czyli w czwartek, być może do naprawy pójdę (być może, bo w czwartek mają potwierdzić) -  więc proszę Was o trzymanie kciuków w piątek - i za naprawiających i za naprawianą. 

Do następnego :-) 

Dobry wieczór w czwartek :-)

Serdecznie dziękuję Wam za słowa otuchy i życzenia zdrowia. Jestem w domu, ale kciuki za mnie trzymajcie, bo wczoraj pod wieczór, ni z tego ni z owego rozbolała mnie kostka prawej nogi i tak mi dała do wiwatu, że gdyby nie Paracetamol, to o śnie mogłabym zapomnieć. Dziś nadal jest obolała, do tego zaczerwieniona i opuchnięta. Szybka konsultacja lekarska połączona z badaniem krwi (wszystko w ramach NFZ - znów miałam szczęście) wykluczyła związek z przyczyną czekającej mnie naprawy, choć objawy na niego wskazują, ale że identyczne są przy róży i po ukąszeniu (ukąszenie nie swędzi?),  to profilaktycznie dostałam antybiotyk doustny i maść antybakteryjną. Jednak to nie kostka jest przyczyną tego, że do naprawy nie poszłam - w szpitalu  o tym nie wiedzą, dowiedzieliby się, gdyby mnie przyjęli, a i ja byłabym spokojniejsza, gdyby ją specjalista, a nie lekarz rodzinny obejrzał. Na oddziale, na który mam się zgłosić termin przyjęcia nie jest wyznaczany z góry - w określonym czasie należy przypomnieć się i czekać na telefon z informacją, że jest miejsce. Dziś zadzwoniłam sama, bo nie na moje nerwy takie czekanie i okazało się, że choć byłam wpisana w kalendarz, to mój czas jeszcze nie nadszedł - może w przyszłym tygodniu, albo i później, choćby z powodu kostki i antybiotyku lub pilniejszych niż mój przypadków.
________________________

* Zimbardo, Philip: Efekt Lucyfera : dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2008;

22 komentarze:

  1. Trzymam kciuki za całokształt naprawy, oby wszystko się udało:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aneto, pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  2. Szaraczka rzeczywiście ładnie przybywa, robi się coraz ciekawszy. Chciałabym już zobaczyć go w całej okazałości :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że Szaraczka przybyło i to całkiem niebanalnie :) już prawie cała główka do nas mruga. Zacnie :)

    Bardzo fajną opalizującą niteczkę obrałaś w swej kartce matematycznej, czy możesz mi powiedzieć cóż to ?

    Zdrówka zatem życzę i kciuki przemocno trzymać zamierzam :)
    Mam przeczucie, że uda się :) Pozdrawiam przeciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Julio :-)

      Ta opalizująca nitka na kartce, to jedna z metalizowanych nici Metalux.

      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  4. A fajnie, że tak krótko. Szaraczek coraz wyrażniejszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się podoba, bo po co się rozpisywać, jak i tak nie ma o czym?

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za caloksztalt naprawy i pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beato :-)

      Siedzę jak na szpilkach, bo wciąż czekam na telefon potwierdzający przyjęcie.

      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  6. Zaciekawił mnie twój haft matematyczny. Sama próbuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy. Życzę Ci powodzenia i czekam na efekty.

      Usuń
  7. Szaraczka coraz więcej :) Super.
    I kolejna piękna kartka.
    Trzymam mocno kciuki za naprawę. Będzie dobrze :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko :-)

      No i niestety, naprawy jeszcze nie będzie, może w przyszłym tygodniu, a może... Spuchła mi kostka prawej nogi w sposób sugerujący konieczność naprawy. Więcej będę wiedziała po wizycie u lekarza, którą mam za godzinę.

      Usuń
    2. To się porobiło :(
      Mam nadzieję, że kostka szybko wróci do zdrowia i w końcu szpital będziesz miała za sobą. Bo takie czekanie i przekładanie nie jest zbyt fajne.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Też mam taką nadzieję. Kostka nadal spuchnięta i boląca.

      Usuń
  8. Królik to juz królik pełną gębą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, prawie, bo kawałeczka z prawej strony mu brakuje.

      Usuń
  9. Ja nieco później ale trzymam kciuki za brak bólu w kostce i bardzo szybkiej i efektywnej naprawy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj widzę, że tworzymy klub "naprawianych". Życzę zdrówka!
    Pozdrawiam
    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Doriss :-)

      Klub "naprawianych" przynajmniej trzy osoby liczy.

      Pozdrawiam i również zdrowia życzę :-)

      Usuń

Dziękuję :-)