środa, 20 stycznia 2016

KORALIKOWY KOMPUTER

Kliknij tutaj ;-)
Dziś rano zima zaskoczyła drogowców, a mnie zaskoczył fakt, że nie przygotowałam środowej notki.

Bead Computer - stitchingcards.com
Powyżej jedna z pierwszych koralikowych prób, wykonana z nieco przydużych (powinny mieć 2 mm, a te mają 3), najzwyklejszych plastikowych koralików. Ich dużym plusem jest to, że są idealnie równe, co w przypadku zalecanych koralików szklanych nie zawsze się zdarza i nawet wśród uchodzących za najrówniejsze koralików Toho można znaleźć nierówności, choć faktycznie dużo mniejsze niż w przypadku koralików Preciosa, nie mówiąc już o tych najzwyklejszych.


Książkowo jestem nadal i przy moim tempie czytania długo jeszcze będę we władzy Jedynego Pierścienia. Przyznam się, że bałam się Tolkiena - zawsze wydawał mi się taki nie dla mnie, ale jak zwykle okazało się, że strach ma wielkie oczy i póki co czyta mi się go dobrze.  Być może duża w tym zasługa uchodzącego za najlepsze tłumaczenia Marii Skibniewskiej.

Do następnego :-)

16 komentarzy:

  1. Koralikowy laptop wygląda świetnie i oryginalnie:) Całkowicie zapomniałam, że dzisiaj jest środa - to wina ferii:)) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aneto :-)

      U mnie ferii jeszcze nie ma, ale albo spędza się wieczór w towarzystwie absorbującej siedmiolatki, albo pisze się notkę.

      Usuń
  2. Zastosowałaś do haftu matematycznego koraliki, ciekawie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu :-)

      Może i Ty spróbujesz połączyć matematykę z koralikami?

      Usuń
  3. koralikowe cudo cudne. Tolkiena nie lubię,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Janielko :-)

      Tolkiena dopiero poznaję i jak na razie podoba mi się.

      Usuń
  4. No cóż, jak czegoś potrzeba to można to po prostu wyhaftować,
    Laptop ma oczywiście najlepsze oprogramowanie. A aktualizacje można zrobić koralikiem w innym kolorze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko będzie kompatybilny, to jak najbardziej :-)

      Usuń
  5. Bawiłam się kiedyś matematycznym, ale to połączenie z koralikami dae fajny efekt

    OdpowiedzUsuń
  6. U Ciebie z Tolkienem, jak u mnie z Pamukiem. Swoje odstał, nim się odważyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo do niektórych książek trzeba po prostu dojrzeć. Kinową wersję "Władcy pierścieni" obejrzałam w całości - z ciekawości efektów specjalnych. Na "Hobbita" już nie poszłam.

      Usuń

Dziękuję :-)