środa, 13 stycznia 2016

URODZINOWA BABECZKA I KSIĄŻECZKA DLA PAWEŁECZKA

Kliknij tutaj ;-)
Dziś zaległa, bo jeszcze grudniowa, urodzinowa babeczka

Cupcake - stitchingcards.com
i książeczka


dla Pawełeczka. A raczej dla Pawła, bo Pawełeczkiem czternastoletniego Gimnazjalisty  nazywać już nie wypada, zwłaszcza w towarzystwie.

Metro 2033 Dmitry'ja Glukhovsky'ego bardzo mu się podoba. I dobrze, niech czyta, bo jeśli rzeczywiście jest to 
przede wszystkim opowieść o konieczności odnalezienia przez każdego człowieka swojego miejsca na ziemi; o konieczności zrozumienia i wypełnienia misji, którą ma do wypełniania człowiek jako jednostka i jako gatunek (...) o wypełnieniu powołania i życiu pomimo wszelkich trudności (źródło: lubimyczytać.pl)
to teraz bardzo przyda mu się właśnie taka lektura.

Władca pierścieni: Drużyna pierścienia J. R. R. Tolkiena, jak to u mnie, czyta się powoli, bo oczywiście w dalszym ciągu nie potrafię wygospodarować 30 minut na czytanie, mimo że wraz z nadejściem nowego roku coś mi się przestawiło w moim zegarze biologicznym i zamiast jak zwykle o 22, spać chodzę około północy. Jeszcze kilka takich nocy i zacznę w ciągu dnia słyszeć głosy, czyli zapadać w mikrosen, bo przecież to, że później się kładę nie jest równoznaczne z tym, że później wstaję.


Monika z Kijankowa pytała tydzień temu, czy też tak mamy, że wchodzimy do księgarni i obiecujemy sobie, że nie kupimy ani jednej książki, a wychodzimy z kilkoma. Nie. Nie mam tak, bo książki lubię czytać, ale nie gromadzić - tym zajmuję się zawodowo i to mi wystarczy. Za to przyłapałam się na czym innym - gdy widzę jakieś nierówno ustawione książki na półkach, albo przemieszane tytuły, zaczynam je porządkować. Co ciekawe, podczas ostatniej wizyty w Empiku dokładnie na tym samym przyłapałam moją małą Siostrzenicę. Ja się powstrzymałam (przez chwilę), ale ona biegała między regałami ze swoimi ulubionymi seriami książek o zwierzętach i ustawiała książki jak należy.
No bo ciocia, jak to tak może stać? Przecież "Magiczny kotek" (czy inne magiczne zwierzę - dopisek mój), to "Magiczny Kotek", a nie "Zaopiekuj się mną", albo "Na pomoc zwierzakom". To zupełnie inna seria, a wszystkie książki z jednej serii muszą stać razem. 
I choć od razu zastrzegałam, że ta wizyta w Empiku to będzie window shopping, to Siostrzenica była bardzo niepocieszona, że tym razem nie kupiłyśmy jej żadnej książki.

Do następnego :-)

4 komentarze:

  1. Strasznie się cieszę, że napisałaś o książce dla 14-letniego Pawła! Ja mam trzynastolatka w domu i nijak nie potrafię mu dobrać ciekawą lekturę. On lubi science fiction, ale też nie wszystko i mam zagwozdkę. Spróbuję z tą książką i zobaczę :)
    Pozdrawiam cieplutko,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak prawdę mówiąc, to chwilami zastanawiam się, czy 14 lat to trochę nie za mało, jak na czytanie "Metra", więc może swojemu trzynastolatkowi zaproponuj coś innego? Zawsze można skorzystać z pomocy pań z biblioteki.

      Usuń
  2. :-) porządkowanie książek ;-)
    To się zastanawiam jak ustawiasz książki w domu, tytułami, autorami, gatunkami? bo u mnie jest jeden wielki misz masz, plus książki odłożone na stojące pionowo książki.
    Metro to sama mam zamiar kiedyś w końcu przeczytać, za to Tolkiena niestety nie jestem w stanie. Piszę niestety, bo moi panowie czytali i namawiali mnie usilnie i nic z tego nie wyszło.
    Karteczka cudna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo :-)

      Co do ustawiania książek w domu, to niestety, ale Cię rozczaruję - nie dość, że mam ich niewiele, bo tak jak napisałam - wolę czytać, niż gromadzić, to stoją według... wysokości grzbietu, choć rzeczywiście, na samym początku pracy w bibliotece, tak dla wprawy ustawiłam je według działów Uniwersalnej Klasyfikacji Dziesiętnej, ale że dom to nie muzeum, to i tak po jakimś czasie stały jak chciały.

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny i komentarz.

      Usuń

Dziękuję :-)