środa, 24 lutego 2016

HELLO MASTER CHEF

Kliknij tutaj ;-) 

Hello Master Chef i moja ulubiona pomidorowa. Obrazek w sam raz na okładkę przepiśnika - może kiedyś jakiś zrobię.

Chef - stitchingcards.com 

W miniony weekend uległam tajemnej mocy Jedynego Pierścienia i dzięki temu w poniedziałkowy poranek (niedzielny wieczór za szybko się skończył) wraz z Drużyną Pierścienia dotarłam do wodogrzmotów Rauros, gdzie doszło do rozbicia drużyny i jedni poszli na wschód, drudzy na zachód, a ja poszłam do komputera, żeby zamówić zdalnie Dwie wieże, czyli kolejną część Władcy pierścieni J. R. R. Tolkiena


Przyznam się Wam, że to weekendowe czytanie wciągnęło mnie tak, że z trudem wytrzymałam do wtorkowego, czyli wczorajszego, popołudnia, w które to mogłam odebrać książkę z biblioteki - w poniedziałki biblioteki miejskie są czynne krócej, czyli dokładnie w takich godzinach, w jakich jestem w pracy. Żeby sobie ulżyć w cierpieniu, włączyłam w poniedziałkowy wieczór filmową adaptację Drużyny pierścienia i znów omal nie uległam mocy Pierścienia Władzy, ale tym razem byłam silniejsza i wyłączyłam film po kwadransie oglądania, choć miałam wielką ochotę obejrzeć go do końca, ale albo film, albo spanie, jednak pora była już taka, że uległam zdrowemu rozsądkowi i wybrałam to drugie. A teraz leżą przede mną Dwie wieże i kuszą, żeby chociaż jeden maleńki rozdzialik przeczytać. Gdybym w najbliższy weekend nie wybierała się w gościnę, to pewnie przeczytałabym większą, jeśli nie całą (optymistka), bo czyta się ją szybko, część książki, o ile oczywiście umiałabym się tak spiąć z domowymi obowiązkami, jak w weekend miniony. 

Do następnego :-)

12 komentarzy:

  1. Fajna ta okladka na Masterszef. Wiesz Anetko przyznam sie, ze choc widzialam filmowa adaptacje Wladcy Pierscienia (nie raz, bo mam prawie nastoletnich chlopcow, wiec ich do tego typu filmow ciagnie), ale ksiazki jeszcze nigdy nie czytalam. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beato :-)

      Chociaż Tolkiena wydawał mi się kiedyś nie dla mnie, to skuszona efektami specjalnymi obejrzałam wszystkie trzy części "Władcy pierścieni" w kinie, jednak do czytania film mnie nie zachęcił,a teraz czyta mi się go bardzo dobrze i już wiem, że po przeczytaniu całości będzie mi szkoda, że taki krótki był.

      Usuń
  2. Ależ fajna kartka :)

    Już myślałam, że Tolkien Ciebie nie wciągnie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko :-)

      A dlaczego tak myślałaś? Bo czytam go powoli? To kwestia nieumiejętnej organizacji czasu.

      Usuń
  3. piekna karteczka . Za Tolkienem nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Janielko :-)

      Mi też wydawało się, ze za nim nie przepadam, dopóki nie zaczęłam go czytać.

      Usuń
  4. Fajnie tak się wciągnąć w książkę. :)
    Bardzo śliczny haft. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Władca Pierścieni to coś przez co zarwałam nie jedną noc i to nie raz ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      I wcale Ci się nie dziwię.

      Usuń
  6. :) Podoba mi się Twój fantastyczny zapała do Tolkienowskiej prozy wierzę, że i mnie będzie kiedyś będzie dane poznanie tej cudnej historii tak wdzięcznie wałkowanej co sezon w TV w postaci zekranizowanej :P Przepysznik z taką okładką wyglądałby przepysznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem zaskoczona, że tak mnie wciągnęło, ale teraz czeka mnie przymusowy kilkudniowy odwyk związany z wyjazdem, bo w gościnie raz, że czytać nie wypada, a dwa - warunków nie będzie.

      Usuń

Dziękuję :-)