środa, 16 marca 2016

DOG, CZYLI PIES

Kliknij tutaj ;-)
Dog - stitchingcards.com
Dzięki małej zmianie w weekendowym planie dnia (read books, not blogs) i chwilowemu powielaniu jednego ze stereotypów dotyczących mojego zawodu, udało mi się dotrzeć do Gondoru i przetrwać jego oblężenie. Dziś przede mną dwie wizyty lekarskie, charakteryzujące się długim wysiadywaniem w poczekalni, więc może będą warunki do czytania.

  J. R. R. Tolkien - Władca pierścieni: Powrót króla
W książce widać szybką zakładkę zrobioną przez moją małą Siostrzenicę. Poniżej zbliżenie - szczególnie rozczuliły mnie napisy.



Do następnego :-)

10 komentarzy:

  1. Zakladki rewelacja, a ja tez lubie brac ksiazki ze soba wszedzie, bo nigdy nie wiadomo gdzie nadazy sie okazja, zeby troszke podgonic lekture:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kamillo :-)

      Najlepiej mi się czyta w zaciszu mojego pokoju. Gdy wychodzę z domu, książkę biorę tylko wtedy, gdy wiem, że czeka mnie długie bezczynne czekanie na coś, jak dziś na przykład, ale i tak nie poczytałam za dużo, bo kolejka bardzo gadatliwa była i skupić się nie mogłam, no i trzeba było pilnować cwaniaczków, którzy chcieli wejść na wizytę bez kolejki.

      Usuń
  2. Chociaż tyle pożytku z tego czekania. :)
    A zakładka słodka! Koty po prostu jak z Empiku. No i te ksiąszki - ile to jednak trzeba pokonać podstępnych ortograficznych pułapek w drodze do dorosłości.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Czajko :-)

      Dużo nie poczytałam, bo kolejka bardzo gadatliwa była.

      Usuń
  3. Ja niestety zawsze trafiam tylko na gadatliwe kolejki. Zakładka słodka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka mała i juz lubi "ksiąszki". Cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie taka całkiem mała - chodzi do pierwszej klasy i latem skończy osiem lat. "Ksiąszki" uwielbia, tylko, jak widać, z ortografią jest bardzo na bakier, ale mam nadzieję, że z wiekiem z tego wyrośnie.

      Usuń

Dziękuję :-)