środa, 2 marca 2016

YORECZEK

Kliknij tutaj ;-)
Home, sweet home, czyli wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, a co do podróży - to nie ma, jak u mamy, bo i ją odwiedziłam i zabrałam ze sobą w dalszą drogę, a że podróże kształcą, to przy okazji dowiedziałam się co nieco o swoich bliskich i samej sobie, ale to nie czas ani miejsce na osobiste wynurzenia.

Yorkshire Terrier - stitchingcards.com
Niespodziewanie w podróż wybrały się ze mną Dwie wieże (jakoś tak same zapakowały się do walizki) i nawet udało mi się przeczytać jeden rozdział, dzięki czemu jestem w połowie trzeciej księgi Władcy pierścieni J. R. R. Tolkiena


Gimnazjalista namawia mnie, żebym razem z nim czytała Glukhovsky'ego (właśnie kupił sobie Futu.re), a moja mała Siostrzenica, nie chcąc być gorszą od swojego starszego brata, wciska mi książeczki ze swoich ulubionych serii o przygodach kotków, piesków i innych zwierzątek, ale ja twarda jestem i zanim sięgnę po cokolwiek innego dokończę Tolkiena, przeczytam Feblika Małgorzaty Musierowicz, a potem wraz z Marcelem Proustem udam się na poszukiwania zaginionego czasu. No dobra, między Musierowicz a Proustem poczytam to, co mi Słodziaki polecają, żeby na koniec roku nie okazało się, że tylko dwa tytuły (ale za to jakie!) przeczytałam.

Do następnego :-)

16 komentarzy:

  1. Cudny psiak :)
    To troszkę do czytania będziesz miała :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko :-)

      Tak, troszkę czytania będę miała, na najbliższe 10 lat ;-)

      Usuń
  2. Feblika już przeczytałam - ciekawa jestem Twojej opinii. Dla mnie od MCDusi jest coraz gorzej. Po Gulkhovsky`ego muszę sięgnąć - przeoczyłam ten tytuł, a jeszcze nowe Metro czeka...
    Podziwiam proustowskie plany - poległam. Nie byłam w stanie tego czytać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy lata temu jedna z moich koleżanek zobaczyła, że na zaliczenie z literatury pięknej chcę przeczytać Prousta, stwierdziła: "Czytaj, czytaj, a gdy przeczytasz, to sama siebie zapytasz, po co na czytanie tego traciłaś czas." - jednak wtedy nie przeczytałam, bo doszłam do wniosku, że nie zdążę do zaliczenia i sięgnęłam po króciutką "Żaluzję" Alaina Robbe-Griletta.

      Co do Musierowicz, to tak ją lubię, że zmiany na gorsze nie zauważam, chociaż rzeczywiście, te wcześniejsze części, których akcja rozgrywa się 30-40 lat temu, są troszkę inne, może dlatego, że te ostatnie dzieją się w czasach nam współczesnych, a i my starsze jesteśmy, więc siłą rzeczy inaczej odbieramy książki dla młodzieży.

      Usuń
    2. Myślę, że masz rację - nasz wiek dominuje sposób odbierania książek młodzieżowych. Nie można się już z nimi utożsamiac :)
      Może brak mi zrozumienia dla tych młodych bohaterów ? Myślę, że drażni mnie nieco ich oderwanie od rzeczywistości, czy choćby lukrowatość nowego życia Laury. Pewnie już zawsze najbliższa mi będzie Gabrysia.

      Usuń
  3. Feblik szybko Ci pójdzie! A Marcelek to tylko siedem tomów (co prawda małym druczkiem) a dopiero marzec jest. :)
    York śliczny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Czajko :-)

      To prawda, Musierowicz czyta się szybko, ciekawe, jak będzie z Proustem. Pierwszy tom mam z Kolekcji Gazety Wyborczej : XX wiek, więc czcionka nie najgorsza, a jeśli biblioteczne egzemplarze będą miały zbyt drobny druk, rozejrzę się za ebookiem. Objętość mnie nie przeraża.

      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  4. Oj mi moje slodziaki tez podrzucaja fajne tytuly, a ze te tytuly maja zazwyczaj po kilka stron, czyta sie je szybko, a przy rocznych podsumowaniach ratuja bilans przeczytanych lektur (taki robiony we wlasnym sumieniu, coby pokrzepic sie wlasnym poziomem czytelnictwa). Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takimi kilkustronicowymi książkami można nieźle statystykę czytelnictwa podnieść, więc chyba się skuszę na te książeczki Siostrzenicy, za to Gimnazjalista jak nie czytał, to nie czytał, a jak zaczął, to od razu takie po 500 stron.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. piesek jest niesamowity!!! Ja tez calkiem niedawno w podrozy bylam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale ten pieseczek jest przesłodki.
    Fajnie, że czytasz z młodzieżą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo :-)

      Z taką młodzieżą nie da się nie czytać.

      Usuń

Dziękuję :-)