środa, 15 czerwca 2016

MAŁA CZERWONA

Kliknij tutaj ;-)
Mała czerwona, bo czerni przy twarzy nie lubię, a czerwień kocham. Buty, spodnie, spódnica - czarne mogą być, kurtka, płaszcz - też, bo nie chodzi się w nich cały dzień, nawet czapka, ale czarna bluzka, żakiet, czy sukienka? Raczej nie. W ostateczności. Co nie znaczy, że nie mam.
Bookmark Dress - stitchingcards.com
Książkowo historia mojego miasta - prawie sześćset stron, czyli przy moim tempie czytania lektura na całe wakacje. 

Dzieje Koszalina. Tom 1 : do 1945 roku / pod redakcją naukową Radosława Gazińskiego i Edwarda Włodarczyka . - Koszalin : Koszalińska Biblioteka Publiczna im. Joachima Lelewela, 2016.
W wersji elektronicznej, bo ojciec nie lubi dzielić się książkami, które właśnie czyta - jeszcze by mi jego zakładka wypadła i tragedia gotowa. I dobrze, bo tomisko 2 kilogramy waży, a tablet sporo mniej. 

Tak przy okazji - wiecie, że jutro jest XIII Ogólnopolskie Święto Wolnych Książek? 

Do następnego :-)

14 komentarzy:

  1. Bardzo wykwintna kartka. A że lubisz się w czerwonym kolorze widać z Twojego profilu. Serdeczne pozdrowienia, dobrych letnich wrażeń i miłych chwil przy lekturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Honorato :-)

      To prawda, obrazek w profilu nie jest przypadkowy.

      Usuń
  2. A wiesz, że ja nie mam czerwonej sukienki??? A też lubię ten kolor .. Świetny hafcik :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu :-)

      Tak czasami bywa. I ja na chwilę obecną mogę powiedzieć, że nie mam czerwonej sukienki, bo z dwóch, które wiszą w szafie jedna jest typowo weselna, a druga "skurczyła" się w praniu. Trzeba się za jakąś rozejrzeć.

      Usuń
  3. Mała czerwona jest urocza! Też sie powoli przekonuje do książek elektronicznych, chociaz wersja papierowa jest najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-)

      To prawda - papierowe książki są najlepsze, choć czasem niezbyt wygodne w czytaniu.

      Usuń
  4. O takim święcie nie słyszałam.
    Przy takim tomisku to faktycznie wersja elektroniczne wydaje się lepsza.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi coś tam się o uszy kiedyś obiło, ale nie utkwiło w pamięci na dłużej.

      Usuń
  5. Nie słyszałam o takim święcie ale może warto jakieś uwolnić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz problemu z rozstawaniem się z książkami, to jak najbardziej uwolnij.

      Usuń
  6. Czerń też może być - choć smutno w niej wyglądam. Jest takim "bezpiecznym" kolorem.
    wersje elektroniczne książek bardzo lubię - nie obciążają torebki i wszystkie mam przy sobie :) Podziwiam chęć zgłębienia historii - jakoś nigdy mi się solidnie tego nie udalo zrobić w odniesieniu do mojego miasta.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak mnie jakoś wzięło na tę historię, sama się sobie dziwię, że taką potrzebę poczułam. Pewnie dlatego, że wciąż jest wiele kontrowersji wokół polskości mojego miasta i chciałam wreszcie to sobie uporządkować.

      Co do czerni, to tak jak napisałam wyżej - może być, byle nie przy twarzy. Wystarczy, że włosy mam "czarne".

      Usuń
  7. Historia miasta ciekawa być musi. Co do czerni czy czerwieni, ja wszystkie kolory lubię co nie oznacza, że bym dobrze w każdym wyglądała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, to że jakiś kolor lubimy nie znaczy, że nam w nim do twarzy. Historia miasta rzeczywiście ciekawa i wiele rzeczy mimo badań po dziś dzień nie zostało wyjaśnionych.

      Usuń

Dziękuję :-)