środa, 8 czerwca 2016

SMAUG?

Kliknij tutaj ;-)
Smaug? Nie, Smaug był złocistoczerwony. To raczej Smok Wawelski, ale pierwsze skojarzenie powędrowało właśnie w stronę Tolkiena.

Dragon - stitchingcards.com
23 maja moje miasto obchodziło 750 rocznicę otrzymania praw miejskich. Z tej okazji została wydana monografia poświęcona jego historii. Na publikację tę z niecierpliwością czekał mój ojciec, więc gdy tylko pojawiła się w bibliotece wypożyczyłam ją dla niego i... sama zaczęłam czytać.

Dzieje Koszalina. Tom 1 : do 1945 roku / pod redakcją naukową Radosława Gazińskiego i Edwarda Włodarczyka . - Koszalin : Koszalińska Biblioteka Publiczna im. Jaochima Lelewela, 2016.
Zastanawiam się też nad jej kupnem, bo taką pozycję wypadałoby w domu mieć. Właściwie już ją mam, gdyż jest dostępna również w wersji elektronicznej, ale co książka drukowana, to książka drukowana, prawda?

Do następnego :-)  

18 komentarzy:

  1. Zazdroszczę tak wartościowej literatury na najbliższy czas. Oczywiście dzieje miasta czytać w elektronowej wersji nie da się. Pozdrawiam serdecznie i życzę pozytywnych emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Honorato :-)

      Biorąc pod uwagę moje tempo czytania i umiejętność organizowania czasu na nie, jak również objętość tomu, lektura monografii zajmie mi sporo czasu. I czytać będę jednak wersję elektroniczną, bo raz, że ojciec nie lubi dzielić się książkami, które właśnie czyta, a dwa - monografia waży jedyne 2 kg i ma 29 cm wysokości, więc jest niezbyt poręczna.

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. To zależy od miejsca na półkach, ja od pewnego czasu wolę elektroniczne. :)
    Smaug bardzo prześliczny - kto wie, może od tego złota wbitego w brzuch też się zrobił niebieski? Pozdrawiam!
    Czajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - książki drukowane zajmują dużo miejsca i są problemem przy przeprowadzkach do mniejszego lokum, czy choćby wymianie mebli - starsze regały były bardziej pojemne.

      Usuń
  3. Moje młodsze dziecię stwierdziło, że to bocian:) Też lubię książki w papierze, ale miejsca brak, kurzy się... niestety, co raz częściej przechodzę na elektronikę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być i bocian :-)

      Książki kupuję bardzo rzadko, wolę je wypożyczać, a elektronika nie jest zła, choć czytanie książek papierowych jest o wiele przyjemniejsze.

      Usuń
  4. Z Tolkienem się nie polubiłam, i chyba już tak pozostanie:), więc to jednak Smok Wawelski:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze go polubisz. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Tak jak każda osoba na nim wychowana. Młodsze pokolenia raczej będą preferowały ebooki, ale i im można zaszczepić miłość do papieru.

      Usuń
  6. W wersji elektronicznej nei da się poślinic palców, zeby kartkę przewrócić, a poza tym nie można mieć zakładek bo do baterii sie ich nie wepchnie. A takie książki bywają bardzo odkrywcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palców przy czytaniu akurat nie ślinię, ale zakładek używam.

      Usuń
  7. Smok rewelacyjny :)
    Co do papierowych książek, to zauważyłam u siebie, że mimo iż mam czytnik, to jednak częściej sięgam do tych papierowych. Zwłaszcza odkąd z synem zapisaliśmy się wreszcie do biblioteki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko :-)

      Może to kwestia przyzwyczajenia? Przecież wychowałyśmy się na papierze.

      Usuń
  8. Smok jest smoczy w 200 %.
    Ja tez wolę książki papierowe, ale gromadzę tylko te bardzo chciane. Inne pożyczam. Chociaż w wersji elektronicznej sa bardzo wygodne np. na podróż bo dzwigać nie trzeba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy podobne zdanie co do książek i ebooków.

      Usuń
  9. Wow jaki smok! A ksiazki tez jak wiekszosc wole papierowe. Milej lektury

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)