środa, 27 lipca 2016

EIGHT IS GREAT

Kliknij tutaj ;-)
Eight is great, czyli cudownie jest mieć 8 lat, czyli właśnie tyle, ile w minioną sobotę skończyła moja Mała Siostrzenica. 


Na  odwrocie kartki znaleziona w pinterestowych zasobach kocia mordka, gdyż dziewczynka uwielbia koty. Niestety, nie jestem w stanie odczytać z wydruku autora wzoru i właśnie dlatego, mimo że większość wyszytych przeze mnie kartek trafia do przysłowiowej szuflady, wolę kupować oryginalne wzory, bo mogę podać dokładne źródło ich pochodzenia.

Źródło wzoru: Pinterest
Pierwszy tydzień urlopu za mną. Z planowanej na minioną sobotę przeprowadzki na drugi koniec Polski nic nie wyszło. Z jednej strony dobrze, bo w dalszym ciągu będę mogła spędzać wakacje na wsi, a z drugiej trochę szkoda, bo już się nastawiłam na długą jazdę samochodem, jak zawsze w wygodnej roli pasażera, i ciągnie mnie gdzieś w drogę. Największym plusem całej sytuacji jest to, że z szaf zniknęło wszystko to, co wcześniej było szkoda wyrzucić, bo może jeszcze kiedyś się przyda. Szkoda mi tylko wydanego w 1876 roku modlitewnika mojej Prababci, na który miałam chrapkę już od dawna, a którym teraz uszczęśliwiona została moja cioteczna Siostrzenica. Dlaczego ja go nie wzięłam? Ano dlatego, że modlitewnik jest w takim stanie, że już po kilku minutach przeglądania go dała znać o sobie moja alergia, ale uwierzcie, że oddałam go z wielkim żalem. Szkoda mi też maszyny do szycia Łucznik, takiej wbudowanej w stół z pedałem i kołem do jej napędzania, którą w prezencie komunijnym otrzymała moja Mama - teraz maszyna trafiła do Jej Siostry.

Przez całe to zamieszanie z przeprowadzką, w ogóle nie miałam nastroju do czytania, nie mówiąc już o warunkach, i do zgłębiania historii mojego miasta wróciłam przedwczoraj.

Dzieje Koszalina. Tom 1 : do 1945 roku / pod redakcją naukową Radosława Gazińskiego i Edwarda Włodarczyka . - Koszalin : Koszalińska Biblioteka Publiczna im. Joachima Lelewela, 2016.

Do czytania ostatniego rozdziału, w którym przedstawiono źródła ikonograficzne ukazujące wygląd miasta na przestrzeni wieków, przydadzą się dwa egzemplarze książki - jeden do czytania, drugi do bieżącego oglądania opisywanych ilustracji. W tym rozdziale najbardziej dla mnie interesujące są fragmenty dotyczące wyglądu ulicy, przy której mieszkam, jak również ulic otaczających moje podwórko. 

Do następnego :-)

PS. Czy ktoś może wie, jak nazywa się ten sympatyczny uśmieszek, który wczorajszego wieczoru czekał na mnie w wannie? Tak na szybko znalazłam, że moźe to być rolnica tasiemka, ale trochę mi nie pasuje budowa skrzydeł. Zdjęcie niezbyt wyraźne, bo ręce trzęsły mi się od śmiechu.



4 komentarze:

  1. Tak patrząc na Twoje kartki pomyślałam, że to bardzo ładnie ma wyglądać w ramce na ścianie. Takie coś to przyciaga uwagę. A przeprowadzka, lub zapowiadający sie remont zawsze bardzo dobrze mobilizuje do wyrzucenia rzeczy zbieranych latami. Też tak mam, że wszystko odkładam, aby po kilku lub iiklkunastu latach wyrzucić. Dobrych chwil spędzonych na wsi życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że izonitowe obrazy zdobią rosyjskie mieszkania, bo to właśnie Rosjanki są mistrzyniami w tej technice. Jeśli dobrze zrozumiałam jedną moją znajomą, to chciałaby mieć na ścianie wykonanego przeze mnie pegaza.

      Usuń
  2. Wspaniała rzecz ten modlitewnik. Piękna pamiątka. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego żałuję, że ostatecznie nie trafił w moje ręce.

      Usuń

Dziękuję :-)