środa, 13 lipca 2016

KOZACZEK

Kliknij tutaj ;-)
Przyszło lato, dni są dłuższe, wypadałoby więc chwycić za dudładełko i coś wypętelkować, ale oczy odmawiają posłuszeństwa i buntują się przy wzorów dziurkowaniu haftu matematycznego, więc na pętelki tym bardziej nie będę się porywać. Chyba. 

Bookmark Boot - stitchingcards.com 
Weny do pisania brak, ale do czytania jej nie brakuje. 

Dzieje Koszalina. Tom 1 : do 1945 roku / pod redakcją naukową Radosława Gazińskiego i Edwarda Włodarczyka . - Koszalin : Koszalińska Biblioteka Publiczna im. Joachima Lelewela, 2016.
W historii mojego miasta doszłam już do dwudziestolecia międzywojennego. Nie jest ciekawie. Koszalin leży na pograniczu niemiecko-polskim, oczywiście po stronie niemieckiej i cienko przędzie. Mam nadzieję, że po II wojnie będzie lepiej, ale tego dowiem się dopiero z drugiego tomu, który jest w przygotowaniu. 


Tydzień temu wspominałam, że publikacji brak korekty, że niektóre zdania wyglądają tak, jakby w połowie ich pisania autor zmienił koncepcję, że dużo jest błędów stylistycznych, gramatycznych itp. Tymczasem ktoś obeznany w temacie zwrócił uwagę na błędy w przedstawianiu dziewiętnastowiecznej historii miasta i swoimi spostrzeżeniami podzielił się na łamach bezpłatnego tygodnika Nasze miasto, z czego wywiązała się polemika pomiędzy nim, a autorem rozdziału dotyczącego tego okresu.

Do następnego :-)

2 komentarze:

  1. Czasami też tak mam, że muszę zwolnić i od czegoś się odmówić. Uważam, że nie musimy niczego robić na siłę,lepiej odczekać, aż wrócą chęci. Z upływem lat nauczyłam się nie przejmować się tym, że dzień upłynął na nieróbstwie, innego dnia odbiję. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłam - im jestem starsza, tym mniej muszę i więcej odpuszczam. A może po prostu częściej mi się nie chce?

      Pozdrawiam :-)

      Usuń

Dziękuję :-)