środa, 5 października 2016

BRZYDKA WIOSNA W KRAINIE LODU

Czy Wy wiecie, czy Wy wiecie, że właśnie mijają dwa lata, jak uczestniczę we Wspólnym Dzierganiu i Czytaniu z Maknetą i z Wami? Ale ten czas leci... 

Kliknij tutaj ;-)
Wczoraj wróciłam do pracy po trzytygodniowym L4, które na kaszel niewiele pomogło, podobnie jak trzy antybiotyki. Nawet nie wyspałam się przez ten czas porządnie, bo kaszel dokucza mi również w nocy. Co prawda napady teraz są rzadsze niż miesiąc temu, ale nadal są bardzo dokuczliwe. Nadal boli mnie wymęczone kaszlem gardło, mam chrypę i momentami zanika mi głos, ale że płuca i oskrzela czyste, gardło sprawdzone przez laryngologa również, a mojej lekarce rodzinnej skończyły się pomysły na leczenie mnie, to znaczy, że jestem zdrowa i mogę pracować, a kaszel sam z czasem minie.


Książkowo, jak widać powyżej, nadal Proust i Strona Guermantes, czyli trzecia część cyklu W poszukiwaniu straconego czasu.

Czas choroby postanowiłam umilić sobie dekupażowym kambekiem i wzięłam się za podkładeczki pod kubeczki, które, wstyd się przyznać, pewna mała wielbicielka Krainy Lodu, miała dostać na miniony Dzień Dziecka. 


Zainspirowana decou-pracami Anetty z Jamiołowa postanowiłam do podkładeczek dodać pudełeczko i właśnie od niego zaczęłam pracę i to był błąd, bo zapał minął mi tuż po zagruntowaniu go i naklejeniu na jego wieczko gazy (tak zwany efekt płótna) i serwetki. 


Pomalowane na biało pudełko nie wyglądało jednak zbyt ciekawie, więc zaczęłam je oklejać, w dodatku z jakimś zupełnie niepotrzebnym pośpiechem i wyszło, jak wyszło, czyli mało estetycznie i zastanawiam się, czy w ogóle to pudełko dawać - tak to jest, gdy się bierze za coś, co nie jest tym, co tygryski lubią najbardziej.


Co ciekawe, podkładeczki robiłam jako drugie w kolejności, gdy byłam już zniechęcona pracą nad pudełkiem i wyszły trochę lepiej. Tył podkładek, podobnie jak spód i wnętrze pudełka jest ciemnobrązowy.

Do miłego :-)

18 komentarzy:

  1. Komplecik wygląda dobrze. Myślę, że spodoba się małej wielbicielce Krainy Lodu:) Dużo zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anetko :-)

      Niestety, pudełko pozostawia wiele do życzenia, ale myślę, że dziewczynce i tak się spodoba.

      Usuń
  2. To już dwa lata?
    Jak ten czas szybko leci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj leci, leci... W dodatku coraz prędzej.

      Usuń
  3. Otwierając Twoja stronę starałam się zgadnąć w jakim temacie będzie dzisiaj kartka, a tu niespodzianka- dekupaż. Dla mnie to jest ze sfery fantazji. Podziwiam, i troche zazdroszczę. Ależ jesteś wierna Proustowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Honorato :-)

      Haft matematyczny jest czymś, co najbardziej lubię robić, ale czasem ciągnie mnie też do czegoś innego, stąd decoupage. A Proust nie taki straszny, jak o nim mówią.

      Usuń
  4. A mnie się podoba! Sama nie potrafię dekupażować, więc podziwiam wszystkie zdolne łapki :D
    Pozdrawiam ciepło,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      Ogólnie i mnie się to pudełko podoba, tylko wykończone jest byle jak.

      Usuń
  5. piękna praca, szybkiego powrotu do zdrowia Ci życzę i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie minely dwa lata nie pamietam kiedy... ;) Fajna akcja, parwda? Ja bym pudelko podarowala, dziecku pewnie wystarcza usmeichniete Buzie Elsy i Anny :) A niedociagniecia czynia je bardziej autentycznym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, akcja fajna. Motywuje do czytania i promuje blogi.

      Też tak myślę, że pudełko sprawi dziewczynce radość, choćby z tego powodu, że zostało zrobione specjalnie dla niej. Poza tym, to moje pierwsze pudełko, więc niedociągnięcia mogły się zdarzyć.

      Usuń
  7. Może syrop z cebuli? Łatwy w przygotowaniu (wystarczy zasypać cukrem) i na pewno nie zaszkodzi. Moja rodzina w dawnych czasach się tak leczyła. :)
    Z tym zniechęcaniem - tak łatwo się poddać, a tu lepsze zaraz za pudełkiem. :) Bardzo ładne podstawki. I pudełko też atrakcyjne - dziewczynki lubią. POzdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syrop z cebuli pamiętam z dzieciństwa, kiedyś to był leczniczy hit w mojej rodzinie.

      Wzór na podkładkach i pudełku dobrany zgodnie z upodobaniami dziewczynki. Pudełko wykończone niezbyt ładnie, zwłaszcza z tyłu przy zawiasach, ale przynajmniej wiem, czego pudełkom nie robić.

      Usuń
  8. Na kaszel polecam mleko z czosnkiem, masłem i miodem. Gorące. Decoupage można wykorzystać w zdobieniu wielu przedmiotów, ale nie mam do tego cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wychodzi, że i ja nie mam do cierpliwości decoupage'u. Gorące mleko zabija lecznicze właściwości miodu, ale wypić można.

      Usuń
  9. O raju, dwa lata? A ja dopiero 5 razy :( Efekt płótna jak najbardziej widoczny. Obdarowana zapewne się ucieszy, skoro lubi tę bajkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam, że to już dwa lata, ale czas płynie.

      Usuń

Dziękuję :-)