środa, 15 lutego 2017

PAPUŻKO, PAPUŻKO...

Kliknij tutaj :-)
Lovebirds - stitchingcards.com

Papuśko, papuśko, powieć mi coś na uśko
Nić ci nie powiem, boś ty kloptkaś,
powtóziś kaźdemu kogo spotkaś.
/ Jan Brzechwa - Papuga/

Tak sobie lata temu słodko szeptaliśmy na uszko z malutkim wtedy Drugogimnazjalistą, czyli moim Siostrzeńcem. Co prawda ptaszyny na kartce to nie papugi, ale kto by się tym przejmował?

A skoro już o Drugogimnazjaliście mowa, to od ubiegłej środy przeczytałam dwie z jego trzech szkolnych lektur - pierwszą z nich była Kamizelka Bolesława Prusa


drugą Balladyna Juliusza Słowackiego 


- obie te pozycje dopisuję do strony Wyzwania Czytelniczego 3650 stron, w ramach którego na chwilę obecną mam przeczytanych 1019 stron.

Kliknięcie w baner przenosi na stronę ze szczegółami wyzwania
Tymczasem od soboty leżę w łóżku w objęciach grypy i podczytuję jego trzecią lekturę, czyli Krzyżaków Henryka Sienkiewicza


których nie przeczytałam wtedy, gdy powinnam, czyli w siódmej klasie podstawówki, choć w domu książka od lat stała na półce. Moja ówczesna polonistka uznała wtedy, że woli obejrzeć z nami ekranizację, a do przeczytania zadać nam tylko ważniejsze fragmenty niż czekać, aż wszyscy przebrniemy przez książkę - tu się pochwalę, że byłam w gronie osób, które według polonistki nie miałyby problemu z przeczytaniem całości (optymistka), ale takich zdolniachów była nas garstka, albo i jeszcze mniej.

Do poczytania :-)

8 komentarzy:

  1. Cudowne ptaszyny. Na mnie spojrzały jako papużki, niech tak i zostanie. Zazdroszczę Ci tych wrażeń, tórych doznasz przy " Krzyżakach".Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Honorato :-)

      I ja byłam święcie przekonana, że to papugi, ale jednak nie.

      Usuń
  2. Widzę, że jeszcze pozostajesz w romantycznym nastroju :) Ja zasypiałam nawet próbując obejrzeć Krzyżaków. Tym bardziej do przeczytania książki chyba już mnie nic ani nikt nie zmusi. Sama nie wiem, dlaczego aż tak się uprzedziłam. Jednak jest to jedna z niewielu lektur szkolnych, których nie przeczytałam. Wszystko wskazuje na to, że tak już zostanie. Życzę zdrowia bo podobno wiosna już do nas idzie, więc będzie można chodzić na długie spacery a nie w łóżku leżeć :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję renczi :-)

      Ano jakoś tak się złożyło, że w takim nastroju zostałam (może to kwestia usposobienia?), ale po "Krzyżakach" wracam do klasyki XX wieku. Dlaczego się do nich tak uprzedziłaś? Może to nie Twój gatunek?

      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
    2. Myślę, że błędem było najpierw obejrzenie filmu, na którym się strasznie wynudziłam. Nawet w tym przypadku potwierdziła się zasada, aby pierwsze czytać książkę a dopiero później obejrzeć film.

      Usuń
    3. Może i tak, choć mnie, jak widać, film nie zniechęcił. Ale z drugiej strony - piszę z własnego doświadczenia - gdybyś najpierw przeczytała książkę, film mógłby Ci się wydać jakiś taki niedopowiedziany, czegoś mogłoby Ci w nim brakować- miałam tak z "Quo vadis".

      Usuń
  3. Krzyżaków może nie przeczytam, ale wysłucham w formie audiobooka.Film oglądałam kilkakrotnie i powiem szczerze, że nie nudziłam się. Nawet jak trafię na Krzyżaków w tv przypadkiem, to oglądam, choćby końcówkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to sporo będziesz miała słuchania, chyba że będzie to serial radiowy w reżyserii Krzysztofa Czeczota - wtedy tylko siedem godzin.

      Usuń

Dziękuję :-)