środa, 10 maja 2017

AQUILEGIA, CZYLI ORLIK

Kliknij tutaj :-)
Bookmark WM Columbine - stitchingcards.com
(po naszemu orlik)
Honorato - kolejny bukiecik dla Ciebie, tym razem orliki, również w naszym ulubionym kolorze. Mam nadzieję, że i ten poprawi Ci nastrój. Co do wiosny, to wczoraj u mnie było i słońce i deszcz i śnieg i grad i wiatr i zimnica, a ja do pracy wybrałam się pieszo w ramonesce - na szczęście w obie strony szłam w słońcu. 

Gdy patrzy się na obecną pogodę aż trudno uwierzyć, że 10 maja 2000 roku (również środa) był upalny. Dobrze pamiętam ten dzień, gdyż krążyłam wtedy między urzędem pracy a moim poprzednim miejscem pracy załatwiając ostatnie formalności związane z przyjęciem na staż absolwencki, który po jakimś czasie zaowocował umową o pracę.

Czytelniczo bez zmian - Gra w klasy Julio Cortázara. Kończę 56 rozdział - ten, na którego końcu znajdują się trzy gwiazdki oznaczające koniec powieści, ale oczywiście czytam dalej. 


Cóż mogę napisać o tych pięćdziesięciu sześciu przeczytanych rozdziałach? Były momenty trzymające w napięciu, jak na przykład wtedy, gdy zmarło dziecko Magi i wiedzieli o tym wszyscy zgromadzeni w mieszkaniu, tylko nie ona (prawdę mówiąc, wątek dziecka Magi od początku trzymał mnie w napięciu). Były zaskakujące zwroty akcji, jak na przykład wtedy, gdy stara pianistka z niespełnionymi ambicjami policzkuje Oliveirę za to, że zaproponował jej nocleg w hotelu, choć zrobił to w dobrej wierze, gdyż skarżyła mu się, że przez upodobania swojego współlokatora nie będzie miała gdzie spać - zastanawiam się, czy ona przypadkiem nie była bezdomna? Ciekawy w formie był rozdział 34, który tak naprawdę zawiera w sobie dwa różne teksty przeplatające się ze sobą i który należało czytać co drugą linijkę, albo najpierw trzeba było przeczytać jak leci, później co drugą linijkę, za jednym razem parzystą, za kolejnym nieparzystą. Był też trudny dla mnie moment w czytanym właśnie 56 rozdziale, gdy Oliveira uroił sobie, że jego przyjaciel chce go zabić i żeby mu to utrudnić, plótł w swym pokoju misterną sieć z nici, a na podłodze rozstawiał wypełnione wodą miednice i inne naczynia i rozsypywał kulkowce. Trudne to było dla mnie z tego względu, że bardzo bliska mi osoba od czasu do czasu miewa stany lękowe i wywołało to we mnie wspomnienie tych chwil.

Do poczytania :-)

8 komentarzy:

  1. Anetto, serdecznie dziękuję za ten kwant energii w postaci przeuroczej karteczki.(napisałam ,jak prawdziwy fizyk). Od razu uśmiech zagościł na twarzy. A w opisywaniu przeczytanej literatury ciagle się doskonalisz. Umiesz zaciekawić czytelnika, czekam na dalsze relacje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Honorato :-) To duża radość, gdy prace cieszą innych.

      Usuń
  2. Aneto, jeszcze raz to napiszę, śliczna kartka :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście dziś piękna pogoda, przynajmniej u mnie. :)
    Orlik bardzo wiosenny i ozdobny, śliczny i delikatny. :)
    Wątek dziecka Magi też pamiętam, chyba jako jedyny w sumie. Ale nie wiem czy chcę wracać do tej prozy, jednak to nie moje emocje za bardzo. Ale świetny język. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko 😃

      U mnie też już wiosna i ciepło, a na jutro zapowiadają burze.

      Usuń
  4. Kwiatek piękny, jak zawsze karteczka starannie wykonana.
    Coraz bardziej intrygujesz tą Grą w klasy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)