środa, 18 października 2017

ŚRODA Z KSIĄŻKĄ (16)


Dziś kolejna kartka według wzoru Darsie Bruno - kryształowa śnieżynka w trzech odcieniach złota, na przyprószonym miką ciemnozielonym tle. Przyznam nieskromnie, że bardzo mi się ta śnieżynka podoba.
Winter Crystal Snowflake by Darsie Bruno
W niedzielę miałam okazję spotkać się z przesympatyczną Moniką z Domu na peryferiach, którą poznałam dzięki środowym spotkaniom u Maknety. Tak się składa, że w tym samym mieście co ja, mieszkają również teściowie Moniki, których od czasu do czasu odwiedza, więc grzechem byłoby się nie spotkać. Umówiłyśmy się w kawiarni, w której spędziłyśmy miłe dwie godziny nad przepysznym ciastem i kawą, a na koniec spotkania Monika obdarowała mnie zrobionymi przez siebie skarpetami (jak to trzeba uważać, co się w komentarzach pisze ;-)) w jednym z moich ulubionych kolorów.


Ja -  gapa, nie pomyślałam o żadnym prezencie dla niej :-/ Prawdę mówiąc, zrobiłam się jakaś nieprezentowa i nawet dzieci mojego rodzeństwa nic już ode mnie nie dostają. 

Moniko, serdecznie Ci za ten piękny i ciepły prezent dziękuję, 


a gdybyś jeszcze miała wątpliwości, czy trafiłaś z kolorem, spójrz na koc na moim łóżku i na kolor liter w blogu.


Czytelniczo poszłam za ciosem i czytam teraz Dobre bakterie Robynne Chutkan


Czytając liczę, iloma antybiotykami w ciągu ostatnich czterech lat byłam faszerowana z powodu poważnych problemów zdrowotnych, z którymi bez nich bym sobie nie poradziła i gdy porównuję pod kątem łapania infekcji ten rok, w którym jedynym sporadycznie stosowanym przeze antybiotykiem jest przeciwtrądzikowy żel z klindamycyną (nawiasem mówiąc, najgorszym paskudztwem według autorki książki),  z poprzedzającymi go trzema latami, w których antybiotyk antybiotyk antybiotykiem poganiał, widzę dużą różnicę, bo w tym roku dopadła mnie tylko grypa w lutym, a poza nią - odpukać - nic i oby tak zostało. A może po prostu wyczerpałam już swój limit chorób? Oby.

Do poczytania :-)