wtorek, 30 grudnia 2014

DO SIEGO!

Kliknij tutaj :-)
W święta wróciłam na chwilę do czasów Julka, przepraszam, Juliusza Cezara. Tym razem na wesoło, bo w towarzystwie dwóch przesympatycznych Galów, czyli Asterixa i Obelixa. A TVP Historia Klaudiusza wyświetla...

Zemstę przeczytałam w jedno świąteczne popołudnie - też wesoło było, bo i hrabia Fredro rozśmieszyć potrafi. Teraz kolejna lektura Pierwszogimnazjalisty przede mną, czyli Romeo i Julia Williama Shakespeare'a - tym razem w wersji podróżnej, choć tradycyjna kusiła bardzo i sama pchała się do walizki, bo w drodze w pępkowo-sylwestrową gościnę u mieszkającego na drugim końcu Polski Brata jestem.


Robótkowo filcowana na mokro miseczka/osłonka.



I jeszcze toast, żeby nam się w 2015 dobrze wiodło.

Happy New Year - stitchingcards.com
Szampańskiej zabawy Wam życzę i do poczytania "za rok" :-)

wtorek, 23 grudnia 2014

ŚWIĄTECZNIE

Kliknij tutaj :-)
Gdy mój Siostrzeniec był w trzeciej klasie podstawówki i miał przeczytać opowiadanie O psie, który jeździł koleją Romana Pisarskiego, które bardzo lubię, wpadłam na pomysł czytania jego lektur szkolnych razem z nim. Dziś Siostrzeniec jest Pierwszogimnazjalistą (określenie moje własne), czyli uczniem pierwszej klasy gimnazjum, a jedną z jego lektur jest Zemsta Aleksandra Fredry, której od ubiegłego tygodnia niestety nie udało mi się zacząć czytać. Może w święta?


Robótkowo dokończyłam wreszcie matematycznego aniołka,

Awareness Ribbon Angel (free) - stitchingcards.com

siłą rozpędu wyszyłam koralikową kartkę świąteczną,

Bead Baubles - stitchingcards.com
a tak prezentuje się pętelkowy Mikołajek.


Zupełnie bez entuzjazmu i chęci zrobiłam także dwie z trzech zadanych próbek malowania filcem na "jedwabiu" - w tej trzeciej miały być pododawane strzępki innych tkanin, włóczki, nici, itp., ale chęci mi zabrakło.

Frędzelki

Bąbelki
Jutro Wigilia, życzę więc Wam spokojnych Świąt pełnych ciepła, dobroci i miłości.

I do poczytania za tydzień - również we wtorek :-)

środa, 17 grudnia 2014

"NIECH SIĘ DZIEJE WOLA NIEBA,..."

"...z nią się zawsze zgadzać trzeba." [Zemsta A. Fredry, akt III, scena II]

Kliknij tutaj :-)
Klaudiusz przestał pisać. Klaudiusz przestał pisać, a ja znów poczułam wilgoć pod powiekami. Czułam ją przez cały ostatni odcinek serialu, w którym Klaudiusz odchodził. Czułam ją w końcowych minutach przedostatniego odcinka, gdy Klaudiusz oszołomiony zarówno informacjami o wyczynach Messaliny, jaki i "wzbogaconym" winem podsuniętym przez Narcyza i Getę, zupełnie nieświadomie podpisał wyrok śmierci na żonę i płakałam razem z nim, gdy dowiedział się, co zrobił. Płakałam nawet, gdy umierała Liwia - w końcu to ona całej tej historii dodawała pieprzyku. A Kaligula był obrzydliwy! Tyberiusz zresztą też. Podobała mi się scena ostatniego wystąpienia Klaudiusza w senacie, podczas której jakby "zawiesił" się na chwilę i zobaczył swych nieżyjących już przodków. Babka oczywiście wyzwała go od głupców, Tyberiusz zapytał, czy było warto, bo już wie, że nie, a Kaligula oznajmił, że nogi się pod nim ugięły, gdy dowiedział się, że nie jest Mesjaszem (w tym momencie wybuchnęłam śmiechem), rozbroił mnie Neron mówiący "Ogień jest taki ładny". Przeprowadziłam też małe śledztwo mające na celu sprawdzenie, czy Marek Winicjusz Gravesa i Marek Winicjusz Sienkiewicza, to ta sama postać - jak na mój kiepski historyczny gust - tak. Przyznam się Wam, że od zawsze na hasło "Ja, Klaudiusz" automatycznie podświadomie odpowiadam "to brzydkie", tak samo jak Kaligula od zawsze kojarzy mi się z czymś odrażającym - jakoś tak mam jedno i drugie zakodowane od wczesnego dzieciństwa.

Klaudiusz przestał pisać, a ja powoli wychodzę na prostą z robótkowej biegunki - efekty poniżej.

Bombka filcowana na styropianie, która miała być nieco rastafariańskim melanżem, a wyszło, co wyszło - oczywiście, tak miało być :-)


Powstały trzy pętelkowe choinki




robi się pętelkowy Mikołajek


na dokończenie czeka wyparty przez pętelki matematyczny aniołek z poprzedniego wpisu


Klaudiusz przestał pisać, więc zaczęłam czytać lektury Pierwszogimnazjalisty



I tyle wieści na dziś - zapraszam za tydzień :-)

środa, 10 grudnia 2014

ACH TEN KLAUDIUSZ...

Kliknij tutaj :-)
Ach ten Klaudiusz... Czy książkowy, czy filmowy, jednakowo wzbudza we mnie litość, a jako dziecko, to już w ogóle. Bo taki inny i przez tą inność nieakceptowany nawet przez matkę. I mało się nie rozpłakałam, gdy miał się na ekranie pojawić. No szkoda mi go i już. I nie ważne, jakim był potem człowiekiem.

W dalszym ciągu oglądam serial. Dawkuję go sobie powoli - jeden odcinek dziennie, a odcinków jest dwanaście i jestem w połowie. Lektury Pierwszogimnazjalisty muszą poczekać.

Robótkowo ufilcowałam bransoletkę i choć nie jest idealna, to jestem z niej bardzo zadowolona.


Uszyłam też maleńką choinkę-przytulinkę, czyli choinkę do przytulania, która zamieszkała na innym moim blogu, czyli Pluszaki-Poduszaki i którą stamtąd zgłosiłam do grudniowej edycji Cyklicznych Kolorków u Danutki.


Choć nie jestem zwolenniczką robótkowego łapania kilku srok za ogon i zanim wezmę się za następną pracę, to muszę skończyć tę zaczętą, to jakoś tak teraz wyszło, że filcuję...


...wyszywam...


... i "dudłam" (jak widać, zabrakło mi muliny, więc pędzę do pasmanterii)


i szlag mnie trafia, że jak robię jedno, to drugie i trzecie odłogiem leży - nie, taka robota to jednak nie dla mnie.

Do poczytania za tydzień :-)

środa, 3 grudnia 2014

AVE CAESAR!

Kliknij tutaj :-)
Jak widać po tytule wpisu, nadal tkwię w starożytnym Rzymie, ale nie czytam, oglądam. Mam nadzieję, że Makneta wybaczy mi to odstępstwo i nie wygoni z WDiC.

Obejrzałam mini-serial Cesarstwo, znany również pod tytułem Imperium oraz dwuczęściowy film fabularny August - pierwszy cesarz. Obecnie oglądam ekranizację dylogii Gravesa. czyli Ja, Klaudiusz. a potem wezmę się za lektury Pierwszogimnazjalisty.

Robótkowo ufilcowało się etui na telefon - tym razem tak, jak ufilcować się powinno, czyli bez użycia igły i nitki. Napatrzeć się na nie nie mogę, tak mi się podoba.


I wełna, z której jest zrobione

źródło zdjęcia - pasdam.pl

Pobawiłam się też w szpital dla lalek, bo stnuxowym Zosi i Emilce rozeszły się szwy i trzeba było lalki obszyć od nowa. Tymczasem filcuje się... coś


Do poczytania za tydzień :-)