środa, 30 marca 2016

CZYTANIE BEZ DZIERGANIA

Kliknij tutaj ;-)
Dzisiaj tylko o czytaniu, bo w przedświąteczno-wyjazdowej gorączce zapomniałam sfotografować kolejny obrazek. 

Władca pierścieni J. J. R. Tolkiena to jedna z tych książek, które na początku mogą przerażać objętością, a po przeczytaniu których czuje się niedosyt i żałuje się, że tak szybko się skończyły. Choć akcja rozwijała się dość powoli i w porównaniu z akcją króciutkiego i skondensowanego Hobbita była nieco rozwlekła, to czytało się dobrze i trudno mi było oderwać się od niej i przyznam się Wam, że nie tylko Sam, Merry i Pippin płakali, gdy Frodo i Bilbo odpływali z Szarej Przystani. O samym Tolkienie mogę napisać tylko tyle, że miał facet fantazję - te wszystkie ludy i ich genealogia,  języki, dzieje... - trzeba mieć ogromną wyobraźnię i wiedzę, żeby wymyślić coś takiego i przedstawić to tak, jakby działo się naprawdę. 

Dzisiejszą podróż powrotną umilę sobie czytaniem Feblika Małgorzaty Musierowicz


Do następnego :-)

środa, 23 marca 2016

WIELKANOC 2016

Życzę Wam, 
by niosące duchowe odrodzenie 
Święta Zmartwychwstania Pańskiego 
napełniły Was spokojem, wiarą i miłością, 
dały siłę pokonywania trudności i nadzieję, 
by z ufnością patrzeć w przyszłość.

Radosnych Świąt!

Kliknij tutaj ;-)
W tym roku Wielkanoc jak dla mnie przyszła za wcześnie - nie zdążyłam zrobić tylu świątecznych kartek, ile planowałam (wszystko przez zabawę Kartki przez cały rok), dlatego też dostaną je tylko moi najbliżsi i ośmioletnia Natalka ze Słupska, która walczy z rakiem kości. O Natalce więcej możecie przeczytać tutaj -> Pokaż, że masz serce oraz w serwisie Głosu Pomorza. Co prawda na wysłanie świątecznej kartki do niej jest już nieco za późno, ale żeby wysłać kartkę, czy inny drobiazg na urodziny, które ma 9 kwietnia, jeszcze trochę czasu jest. 


Książkowo nadal Władca Pierścieni: Powrót króla J. R. R Tolkiena, ale już bliżej niż dalej końca i gdyby nie wyjazd świąteczny, podczas którego warunków do czytania raczej nie będzie, chyba że w podróży się uda, to bardzo prawdopodobne, że za tydzień przyszłabym do Was z nowym tytułem (Feblik już wypożyczony). 

A teraz zapraszam Was do mojej małej galerii kartek wielkanocnych:

Easter Eggs and Tulips - stitchingcards.com

Pętelkowy kurczak według wzoru z Katalogu wzorów haftu krzyżykowego 

Easter Basket - pricknstitch.com

Easter Bunny - pricknstitch.com

Easter Bunny - pricknstitch.com

Happy Easter - pricknstitch.com

Do następnego :-)

środa, 16 marca 2016

DOG, CZYLI PIES

Kliknij tutaj ;-)
Dog - stitchingcards.com
Dzięki małej zmianie w weekendowym planie dnia (read books, not blogs) i chwilowemu powielaniu jednego ze stereotypów dotyczących mojego zawodu, udało mi się dotrzeć do Gondoru i przetrwać jego oblężenie. Dziś przede mną dwie wizyty lekarskie, charakteryzujące się długim wysiadywaniem w poczekalni, więc może będą warunki do czytania.

  J. R. R. Tolkien - Władca pierścieni: Powrót króla
W książce widać szybką zakładkę zrobioną przez moją małą Siostrzenicę. Poniżej zbliżenie - szczególnie rozczuliły mnie napisy.



Do następnego :-)

środa, 9 marca 2016

DO CELU

Kliknij tutaj ;-)
 Darts - stitchingcards.com
Kolejny weekendowy dzień spędzony w miłym towarzystwie mojej małej Siostrzenicy i kolejna próba wspólnego czytania. Siadłyśmy każda ze swoją książką i... Zaczęło się. Chwila ciszy i: "Ciocia, a ile stron ma ten rozdział, który czytasz?". Policzyłyśmy. Minuta czytania w ciszy i: "Ciocia, a policzymy, ile stron ma rozdział, który ja czytam?". Policzyłyśmy. Moment czytania w spokoju i: "Ciocia, a w którym miejscu teraz czytasz?". Pokazałam. I znowu chwila cichego czytania i kolejne pytanie i tak przez dwadzieścia minut "wspólnego czytania". Nic dziwnego, że Sam i Frodo nie zawędrowali tego dnia zbyt daleko, ale najważniejsze, że dotarli(śmy) już do czwartej księgi.

J. R. R. Tolkien: Władca pierścieni: Dwie wieże 

Do następnego :-)

środa, 2 marca 2016

YORECZEK

Kliknij tutaj ;-)
Home, sweet home, czyli wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, a co do podróży - to nie ma, jak u mamy, bo i ją odwiedziłam i zabrałam ze sobą w dalszą drogę, a że podróże kształcą, to przy okazji dowiedziałam się co nieco o swoich bliskich i samej sobie, ale to nie czas ani miejsce na osobiste wynurzenia.

Yorkshire Terrier - stitchingcards.com
Niespodziewanie w podróż wybrały się ze mną Dwie wieże (jakoś tak same zapakowały się do walizki) i nawet udało mi się przeczytać jeden rozdział, dzięki czemu jestem w połowie trzeciej księgi Władcy pierścieni J. R. R. Tolkiena


Gimnazjalista namawia mnie, żebym razem z nim czytała Glukhovsky'ego (właśnie kupił sobie Futu.re), a moja mała Siostrzenica, nie chcąc być gorszą od swojego starszego brata, wciska mi książeczki ze swoich ulubionych serii o przygodach kotków, piesków i innych zwierzątek, ale ja twarda jestem i zanim sięgnę po cokolwiek innego dokończę Tolkiena, przeczytam Feblika Małgorzaty Musierowicz, a potem wraz z Marcelem Proustem udam się na poszukiwania zaginionego czasu. No dobra, między Musierowicz a Proustem poczytam to, co mi Słodziaki polecają, żeby na koniec roku nie okazało się, że tylko dwa tytuły (ale za to jakie!) przeczytałam.

Do następnego :-)