środa, 28 września 2016

PRZEKOMBINOWANA

Kliknij tutaj ;-)
Poniżej jedna z kartek przygotowanych na wrześniowy etap zabawy Kartki przez cały rok 2016 zorganizowanej przez Anię z Ręcznych Robótek Anny. Nieco przekombinowana, ale co tam. 

wzór tylko dla wtajemniczonych, niedostępny w regularnej sprzedaży
Chyba zdrowieję, ale bardzo powoli. I nie wiem, czy to zasługa zastrzyków, czy choroba sama z siebie odpuszcza, bo już się jej znudziłam. Moje oczy coraz bardziej przypominają oczy człowieka i jest to jedyny najbardziej widoczny objaw zdrowienia, bo kaszel, ból gardła, chrypa i zanikanie głosu nadal mnie męczą. W piątek wizyta kontrolna - może uda się dostać skierowanie do laryngologa. Niech zajrzy mi do gardła i oceni szkody spowodowane wysiłkiem związanym z kaszlem.


Choć w zasadzie nie powinnam już w tym roku czytać, bo zamierzone dwanaście książek już przeczytałam, to książkowo oczywiście Proust - tym razem Strona Guermantes, czyli trzecia część cyklu W poszukiwaniu straconego czasu. I wiecie co? Coraz bardziej mi się to poszukiwanie podoba. 

Do miłego :-)

środa, 21 września 2016

RAKIETA DLA MICHAŁKA

Kliknij tutaj ;-)
Rakieta, którą widzicie poniżej, powędrowała do Michałka, który wskutek nieszczęśliwego wypadku stał się dzieckiem autystycznym. Pisałam o nim tutaj, a więcej informacji znajdziecie na fejsbukowym profilu akcji

Space Rocket - stitchingcards.com
Książkowo w dalszym ciągu Proust i jego zakwitające dziewczęta - swoją drogą ładnie nazwał czas dojrzewania, pierwszych fascynacji płcią przeciwną i pierwszych miłości, prawda? 


Kaszlę nadal, choć nieco rzadziej niż przed tygodniem. I jest ciut lepiej - na tyle, że już w ubiegłym tygodniu od kaszlu popękały mi naczynka w obu oczach i wyglądam jak czerwonooki królik skrzyżowany z pandą, bo dookoła oczu mam sine obwódki. W sumie nie ma się czym przejmować - czerwony to mój ulubiony kolor i do twarzy mi w nim, a fiolet ładnie podkreśla zieleń moich tęczówek. Do tego mam duszności, boli mnie gardło i momentami tracę głos, czyli wesoło nie jest, dlatego od poprzedniej środy jestem na zwolnieniu, a od wczoraj  biorę trzeci antybiotyk - pielęgniarka przychodzi do mnie dwa razy dziennie i podaje mi go w bolesnych zastrzykach. Oby okazały się skuteczne. Osobiście obstawiam krztusiec, ale że to choroba wieku dziecięcego, a nie średniego, to po prostu mam bliżej nieokreśloną silną infekcję dróg oddechowych.

Do miłego :-)

środa, 14 września 2016

CHŁOPCZYKOWA

Kliknij tutaj ;-)
Źródło wzorów: www.glittermotifs.nl
Co ja się z tą kartką nagimnastykowałam, to już moje. Zamówiła ją znajoma z pracy, a że nie chciała powielać wzoru z wcześniejszej kartki (Dziewczynkowa), a wzór Baby Love nie przypadł jej do gustu, musiałam wymyślić coś innego. I wymyśliłam, ale nigdy więcej, bo na projektantkę wzorów to ja się nie nadaję. Co się nakombinowałam, żeby wydrukować te obrazki w odpowiedniej wielkości, a potem żeby zrobić odpowiednie odstępy między kropkami, których tam jest całe mnóstwo, niemal jedna na drugiej. Nie, to zdecydowanie nie dla mnie i nie dla moich buntujących się oczu. Wolę gotowe wzory. 

Czytelniczo nadal przebywam W cieniu zakwitających dziewcząt


Poza tym już trzeci tydzień męczy mnie paskudny lekooporny kaszel, po którego napadach nie mogę złapać tchu. Najgorzej jest w nocy - budzę się, bo się duszę, normalnie strach kłaść się spać.

Do miłego :-)

PS. Wieczorem strach kłaść się spać, a rano strach spojrzeć w lustro...





środa, 7 września 2016

TRZECIA ODSŁONA PEGAZA

Kliknij tutaj :-)
Poniżej drugi z pegazów zamówionych przez znajomą z pracy. 

Pegasus - stitchingcards.com 
Ciekawe, czy będzie ich więcej? Z jednej strony mogłoby być, bo chociaż za materiały by się zwróciło, a z drugiej - kartka robiona na zamówienie, to ogromy stres. Czy wszystko dobrze wyjdzie, czy się spodoba, czy zamawiająca/y nie zrezygnuje? Dlatego kartki robię do tak zwanej szuflady i wykorzystuję je na własne potrzeby - na przykład wysyłam do chorych dzieci, których marzeniem jest dostać mnóstwo kartek urodzinowych. Jednym z takich dzieci jest Michałek, który 20 września skończy sześć lat. Michałek wskutek nieszczęśliwego wypadku, stał się dzieckiem autystycznym, oprócz tego miał mnóstwo innych obrażeń. Adres Michałka - tak na wszelki wypadek, gdyby któraś z Was zechciała wysłać do niego kartkę (może być kupna): 

Michałek Nagórny
ul. Kosmiczna 1/11
59-220 Legnica 


Więcej o Michałku poczytacie na fejsbukowej stronie akcji, o tutaj.



Jak mi się podoba to ich salonowe życie, te dialogi, układy, intrygi... O miłosnych rozterkach młodego Marcela nie mówiąc - to jego odzwyczajanie się od Gilberty... Ech, młodzieńcza miłość... Którą właśnie przeżywa mój kochany Drugogimnazjalista.

Do miłego :-)